Kozioł – niegdyś profesjonalny gracz i trener League of Legends – a dziś ceniony w środowisku ekspert i komentator rozgrywek odniósł się do dyskusji na temat różnic pomiędzy polskimi drużynami CS:GO i LoL-a. Odniósł się on do pytania zadanego na jednej z popularnych w sieci grup esportowych. Jeden z jej użytkowników zapytał: - Dlaczego w Polsce nie ma graczy League of Legends, którzy zamiast udzielania się w mediach społecznościowych, skupią się na grze? Przykładem do naśladowania miały być dla nich ekipy znane ze sceny CS:GO: AGO Gaming i PRIDE.

 

Veggie problem wytłumaczył bez owijania w bawełnę. – Ta sytuacja nie jest związana z samymi graczami – rozpoczyna. Różnice miedzy dwoma środowiskami esportowymi według komentatora mają wynikać z nieproporcjonalnej ilości turniejów organizowanych dla obu tytułów. Podczas gdy strzelcy CS:GO niemal codziennie mają okazje do wykazywania się w oficjalnych spotkaniach podczas krajowych i europejskich zawodów, gracze League of Legends mają bardzo ograniczone pole manewru. – Albo jesteś w Challenger Series, albo nie masz po co grać na poważnie. To nie wynika w żadnym stopniu z gorszej jakości polskich graczy League of Legends, tylko z tego, jak wygląda scena – twierdzi Kozioł.

 

 

O komentarz materiału pokusił się Piotr ‘neqs’ Lipski, właściciel jednej z najprężniej rozwijających się organizacji esportowych w Polsce – PRIDE. - Bardzo konkretnie i zgadzam się z Ferdkiem – pisze Lipski, kontynuując jednak: - Dostrzegam tylko problem w graczach LoL-a taki, że mają ogromne oczekiwania od razu, a ilość rozgrywek i widoczność jest bardzo mała. Za podobne koszta jestem w stanie zainwestować w dwa fajne składy