Tzw. „żużlowa matura” miała miejsce w czwartkowy poranek w Częstochowie. Wśród kilkunastu adeptów znalazło się miejsce dla dwóch kobiet, które pomyślnie zdały egzamin praktyczny. Prawdziwym fenomenem, który przykuł uwagę wszystkich obecnych na czele z selekcjonerem reprezentacji Polski, Markiem Cieślakiem został 46-letni Dariusz Karwacki, który po prawie trzech dekadach usiłowań dopiął swego. - Czuję się wyśmienicie, wspaniale, rewelacyjnie. Największe marzenie mojego życia zostało wreszcie spełnione. Moje pierwsze podejście do egzaminu miało miejsce w październiku 1990 roku w Gnieźnie. Zanotowałem wówczas uślizg na wejściu w drugi wiraż, upadek i nie powiodło się. Rok później na egzaminie w Zielonej Górze w kwietniu najlepszy czas wykręcił wtedy Piotrek Protasiewicz. Ja wtedy nie zmieściłem się w czasie, byłem po prostu za cienki (śmiech) – mówi sam zainteresowany w rozmowie z częstochowskim Radio FON.
 
Do egzaminu na licencję żużlową przystępują zazwyczaj zawodnicy w wieku 15-16 lat. Trzydzieści lat starszy od swoich kolegów Dariusz Karwacki charakteryzował się na torze sylwetką, którą przed laty prezentowali jego rówieśnicy. - Prawdę mówiąc ten nasz kochany żużel taki jest właśnie. Mimo że ewoluuje technika, wszystko idzie do przodu, to jednak te żelazne zasady noga na haku, balans ciała i trzymanie gazu są takie same i to się nie zmieni – zaznacza.
 
Bydgoszczanin, który licencję zdał w barwach Polonii Piła będzie lada moment mógł rozpocząć swoją profesjonalną karierę z żużlem. Jakie ma zatem plany? - Oczywiście mam duszę sportowca, więc mam zamiar dalej kuć to żużlowe rzemiosło i wspinać się dalej. Oprócz tego, że jestem pasjonatem, to jestem także normalnym mężczyzną, który płaci rachunki, dba o rodzinę, wypełnia lodówkę. To co mi zostaje poświęcam na realizowanie moich marzeń, czyli żużel – twierdzi ochoczo świeżo upieczony żużlowiec.
 
Biorąc pod uwagę, że Greg Hancock w wieku 46 lat zdobył swój czwarty tytuł Indywidualnego Mistrza Świata, przed Dariuszem Karwackim wszystko jest możliwe. Nie pozostaje nic innego jak pogratulować mu werwy i życzyć powodzenia w żużlowej karierze.