Ze startu zadowolony był Mateusz Polaczyk, który wywalczył w sobotę i niedzielę medale indywidualnie i zespołowo.

 

"Dobre wyniki i fajna atmosfera, więc chciałoby się, żebyśmy kiedyś doczekali się ekipy w zjeździe, która będzie odnosić sukcesy na mistrzostwach Europy czy świata. Tego mi naprawdę brakuje" - stwierdził trzykrotny wicemistrz świata w slalomie, w konkurencji K-1 (2011, 2015) i K-1 x 3 (2013) oraz czwarty zawodnik K-1 igrzysk olimpijskich w Londynie (2012).

 

Natalia Pacierpnik, olimpijka z Londynu i Rio de Janeiro powiedziała, że jej wynik - zwłaszcza indywidualnie - jest dla niej cenny.

 

"Do startu podeszłam +z marszu+, więc wywalczenie trzeciego w karierze medalu indywidualnego w zjeździe sprawiło mi dużą przyjemność. Tym bardziej się cieszę, bo preferuję slalom" - podkreśliła.

 

Olimpijka z Londynu i Rio de Janeiro przegrała rywalizację indywidualną z Aleksandrą Cader.

 

"W zeszłym roku było złoto, ale w kategorii juniorskiej. Teraz radość większa, bo konkurencja w seniorkach była znacznie mocniejsza. Trochę dokuczały zimno i deszcz, ale wygrana wynagrodziła wszystko" - nie kryła zadowolenia zawodniczka UKS 4 Katowice.

 

Uczestnikom MP tradycyjnie kibicowała była slalomistka z KS Pieniny Szczawnica, wielokrotna mistrzyni Polski, złota (1975) i srebrna (1973) medalistka mistrzostw świata w jedynkach, olimpijka z Monachium (1972) Maria Ćwiertniewicz.

 

"Bardzo dobrze, że slalomiści startują w zjeździe, zwłaszcza że już w tym roku na MŚ we Francji były równocześnie rozgrywane obie te konkurencje. Szkoda, że na mistrzostwach Polski tak się nie dzieje" - oceniła była kajakarka.