Nie od dziś wiadomo, że PGE Ekstraliga to najlepsza, ale także najbardziej opłacana liga na świecie, w której startują wszyscy liczący się w walce o mistrzostwo świata żużlowcy. 47-letni Hancock nie zapowiedział końca kariery, ale postanowił zrezygnować z przyszłorocznych startów w naszym kraju.

"Czterokrotny mistrz świata odrzucił kilka ofert i nie będzie jeździł w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce w następnym sezonie, skupiając się na innych rozgrywkach. Greg ustalił warunki kontraktu z klubem w Szwecji, które ujawni w środę. Więcej szczegółów dotyczących planów Grega na 2018 zostanie podanych niebawem" - możemy przeczytać w komunikacie na oficjalnej stronie żużlowca.

Przypomnijmy, że Amerykanin w lidze polskiej startował od 1992 roku. Reprezentował barwy Unii Leszno, Startu Gniezno, WTS-u Wrocław, Wybrzeża Gdańsk, Włókniarza Częstochowa, Falubazu Zielona Góra, Unii Tarnów, Polonii Bydgoszcz, Stali Rzeszów, a jego ostatnim pracodawcą był KS Get Well Toruń. Z powodu kontuzji 47-latek musiał przedwcześnie zakończyć sezon 2017. Był jednak łączony z kilkoma polskimi klubami w kontekście przyszłorocznych rozgrywek. Wszystko wskazuje na to, że pierwszy raz od wielu, wielu lat Hancocka nie ujrzymy na polskich torach.