Michael Bisping (30-7, 16 KO, 4 SUB) już czwartego listopada zmierzy się z Georgesem St-Pierre'em (25-2, 8 KO, 5 SUB) w drugiej obronie tytułu mistrza wagi średniej. Anglik jest posiadaczem pasa od czerwca 2016 roku, kiedy to sensacyjnie znokautował Luke'a Rockholda. Później zdołał jeszcze wypunktować Dana Hendersona, co otworzyło mu drzwi do hitowej, na pewno pod względem finansowym, walki z kanadyjskim dominatorem.

 

Niestety dla niego, nie może skupić się tylko na walce. Według serwisu TMZ mistrz UFC został pozwany przez Antonio Georgakopoulosa. Chodzi o sprawę z lipca tego roku, która wydarzyła się na jednej z siłowni w Anaheim. Podobno Bisping miał wpaść w furię po tym, jak Georgakopoulos zabrał jego ciężary bez pytania o zgodę w trakcie jednej z sesji treningowych.

 

- Nie wiesz kim jestem? - miał zapytać Bisping, zanim nazwał go idiotą, a następnie podszedł do niego i złapał za gardło. Georgakopoulos przyznał, że zrobiło mu się niedobrze i gdyby ta sytuacja potrwała jeszcze kilka sekund, to straciłby przytomność. W ostatniej chwili ktoś jednak zareagował, a Anglik miał przerwać duszenie. - Załatwmy to na zewnątrz - miał krzyczeć mistrz UFC.

 

Bisping został wtedy zatrzymany przez policję, lecz ta po spisaniu protokołu musiała go wypuścić ze względu na brak jakichkolwiek dowodów.

 

Georgakopoulos zamierza jednak walczyć, bo - jak przyznaje - cały czas ma problemy z koszmarami, regularnie musi odwiedzać lekarzy, a wszystko przez tamtą sytuację...