Głównym tematem filmu, którego akcja dzieje się na przełomie czerwca i lipca 1980 roku podczas turnieju w Wimbledonie, jest rywalizacja dwóch tenisistów – Szweda Bjoerna Borga i Amerykanina Johna McEnroe. Dzieło Janusa Metza zwieńczone zostaje starciem obu graczy na korcie, ale przede wszystkim oglądamy rywalizację obu tenisistów poza kortem, przygotowanie do finałowej walki i retrospekcje pokazujące drogę na szczyt.

 

 

Borg walczył wówczas o piąte z rzędu zwycięstwo w tej największej i najważniejszej imprezie na trawiastych kortach, McEnroe marzył o tym by zepchnąć go z tenisowego szczytu. Sprawia to wrażenie, że mamy do czynienia z rywalizacją starego mistrza z młodym wilkiem, co jest odczuciem nieco mylnym. Obu panów dzieliło niecałe trzy lata różnicy. Zaledwie 24-letni Borg rywalizował o kolejny triumf z 21-letnim przeciwnikiem, dla którego był to już czwarty start na Wimbledonie. Kilka lat wcześniej – w 1977 roku przedstawił się światu i jako osiemnastoletni debiutant sprawił ogromną sensację awansując tu do półfinału, w którym przegrał z Jimmy Connorsem.

 

Nie jest dla kibiców tenisa tajemnicą, że finał Wimbledonu rozegrany 6 lipca 1980 roku zakończył się zwycięstwem Borga 1–6, 7–5, 6–3, 6–7(16–18), 8–6. To starcie jest uznawane za jeden z najlepszych pojedynków w historii tej dyscypliny sportu. Warto wybrać się do kina, by przekonać się, jak twórcy filmu przedstawiają to pamiętne spotkanie. Oryginał można znaleźć w Internecie.

 

 

Mecz trwał grubo ponad trzy godziny. Najbardziej zacięty był czwarty set. W tie-breaku McEnroe obronił pięć piłek meczowych, potem Borg obronił sześć piłek setowych, aż wreszcie Amerykanin zdołał wygrać i doprowadzić do piątego seta. W nim to jednak zawodnik ze Szwecji zdołał przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę.

 

Borg i McEnroe: dwie wielki osobowości, dwaj zupełnie różni ludzie. Borg wychował się w Soedertaelje, mieście przemysłowym położonym w okolicach Sztokholmu. Przygodę z tenisem rozpoczął od odbijania piłki o ścianę garażu, długo trenował w samotności. Początkowo próbowano wybić mu ten sport z głowy, w końcu po wielu perypetiach trafił do klubu, w którym dostrzeżono jego talent. Gdy miał 15 lat porzucił szkołę i skupił się na grze w tenisa... McEnroe pochodził z bogatej rodziny, mieszkał w Nowym Jorku, a jego ojciec był prawnikiem. Chodził do prestiżowych szkół, a w wieku 11 lat trafił do tenisowej akademii, w której rozwijał swe zdolności pod okiem wybitnych fachowców; szkolił go m.in. Antonio Palafox – triumfator Wimbledonu w deblu, były reprezentant Meksyku w Pucharze Davisa. Młody tenisista korzystał również z rad słynnego Australijczyka Harryego Hopmana.

 

Różne było też ich zachowanie na korcie. Borg był spokojny, zamknięty w sobie, bardzo skoncentrowany, odporny psychicznie – w decydujących momentach potrafił zachować zimną krew. Zyskał przydomki "Ice Man" oraz "Ice–Borg" (ten drugi budził skojarzenia z górą lodową "iceberg"). Film Metza pokazuje inne oblicze mistrza, dramat, który rozgrywa się poza kortem. Mordercza praca na treningach niszczy jego życie, Szwed staje się fizycznym i psychicznym wrakiem.

 

McEnroe – nadpobudliwy, przypominający momentami rozkapryszone dziecko. Do historii przeszły jego dyskusje z kibicami, rywalami oraz awantury z arbitrami po przegranych piłkach. Po jednej z takich kłótni Ian Barnes z "Daily Express" nadał mu przydomek "SuperBrat" ("Superbrzdąc"). Tak wyglądał np. jego "występ" podczas turnieju w w Sztokholmie w 1984 roku:

 

 

Swoim zachowaniem na korcie wywołał wiele skandali, największy chyba podczas Australian Open 1990, gdy został zdyskwalifikowany w czwartym secie meczu IV rundy, w którym rywalizował ze Szwedem Mikaelem Pernforsem. Amerykanin obraził wówczas sędziego i kilka innych osób z obsługi turnieju, a dwa wcześniejsze ostrzeżenia nie wpłynęły na jego zachowanie.

 

 

Obaj mieli inne podejście do treningu: Szwed bardziej wierzył w ciężką pracę, Amerykanin w większym stopniu bazował na talencie. Obaj wreszcie prezentowali różne style gry. Borg był graczem praworęcznym, stosował oburęczny bekhend. Świetnie grał zza końcowej linii, wygrywał długie wymiany, czyhając na błąd przeciwnika. McEnroe był zawodnikiem leworęcznym, ofensywnym, szybkim, obdarzonym świetnym refleksem i intuicją.  

 

Film Borg McEnroe robili Szwedzi, nie ma się więc co dziwić, że kluczowym momentem jest tu triumf ich rodaka. Mistrz obronił wówczas swą pozycję, warto jednak przypomnieć dalsze losy rywalizacji obu panów. Zwłaszcza, że McEnroe niedługo potem dopiął swego i zdetronizował mistrza! W 1981 roku w finale Wimbledonu wygrał z Borgiem (4–6, 7–6(7–1), 7–6(7–4), 6–4), przerywając jego serię 41. zwycięstw w tym turnieju. Amerykanin zwyciężał również w finałach US Open w 1980 (7–6(7–4), 6–1, 6–7(5–7), 5–7, 6–4) i 1981 roku (4–6, 7–6(7–1), 7–6(7–4), 6–4). Ten drugi mecz był zresztą ostatnim wielkoszlemowym finałem Szweda, który w 1983 roku, w wieku niespełna 27. lat zakończył karierę. Ich rywalizacja w Wielkim Szlemie, choć przeszła do legendy trwała więc ledwie dwa sezony (1980–81) i lepszy bilans w niej ma tenisista z USA (3–1); ogółem, w oficjalnych meczach bilans jest wyrównany (7–7).

 

 

It's the perfect rivalry. #BORGvsMcENROE #BjörnBorg #JohnMcEnroe

A post shared by Borg vs McEnroe (@borgvsmcenroemovie) on Sep 19, 2017 at 9:30am PDT

 

Pojawiający się w mediach opis "historia turnieju życia najwybitniejszych tenisistów wszech czasów" jest chyba delikatnie przesadzony. W całej karierze Borg wygrał 11 turniejów wielkoszlemowych (French Open: 1974, 1975, 1978, 1979, 1980, 1981, Wimbledon: 1976, 1977, 1978, 1979, 1980); McEnroe – 7 (Wimbledon: 1981, 1983, 1984; US Open: 1979, 1980, 1981, 1984).

 

 

Borg McEnroe (pol. Borg/McEnroe. Między odwagą a szaleństwem)

 

Produkcja: Dania/Finlandia/Szwecja (2017). Reżyseria: Janus Metz. Scenariusz: Ronnie Sandahl. Obsada: Sverrir Gudnason (Bjoern Borg), Shia LaBeouf (John McEnroe), Tuva Novotny (Mariana Simionescu), Stellan Skarsgard (Lennart Bergelin). Czas trwania: 1 godz. 40 min. Dystrybucja: Best Film.