Zawód miejscowej publice sprawił głównie Dominic Thiem, który przegrał z Francuzem Richardem Gasquetem 6:4, 5:7, 1:6. Na porażkę szóstego tenisisty rankingu ATP miały jednak wpływ kłopoty zdrowotne. W rozmowach z mediami jednak nie zdradza szczegółów, enigmatycznie mówił tylko o problemach fizycznych, przez które musi zrezygnować z występu w ATP Masters 1000 w Paryżu. Podopieczny Güntera Bresnika zagra w turnieju mistrzów w Londynie (12-19 listopada), który jak co roku zwieńczy rywalizację na światowych kortach. Wcześniej dowiemy się, kto będzie sportowcem roku w Austrii. Najczęściej cytowany przez media sportowiec tego kraju, czyli Dominic Thiem rywalizuje chociażby z alpejczykiem Marcelem Hirscherem i skoczkiem Stefanem Kraftem.


W turnieju w Wiedniu nie gra już Dennis Novak, ale dla niego II runda w imprezie ATP 500 to życiowy wynik. Wczoraj stoczył porywający momentami mecz z Brytyjczykiem Kylem Edmundem zakończony w trzech tie-breakach. W wypełnionej wówczas po brzegi Wiener Stadthalle można było przy dopingu publiczności mieć gęsią skórkę. Oliver Marach mógł tylko pozazdrościć Novakovi czy Thiemowi kompletu widzów. Na jego meczu deblowym, który rozpoczął się po północy była garstka sympatyków tenisa. Marach wespół z Chorwatem Mate Pavicem pokonali Meksykanina Santiago Gonzaleza i Chilijczyka Julio Peraltę 6:4, 3:6, 10-3.


Rozczarowanie czuł również wczoraj Łukasz Kubot, który zakończył turniej wraz z Marcelo Melo. Lepsi w ćwierćfinale okazali się Hindus Rohan Bopanna i Urugwajczyk Pablo Cuevas. W pełni zasłużenie triumfowali 6:7(3), 6:4, 10-8, co przyznał po spotkaniu polski tenisista.


Mecz stał na bardzo wysokim poziomie. Nie mogliśmy sobie poradzić przy ich serwisie. Uważam, że było bardzo dużo ciekawych punktów. Rywale grali na maksimum ryzyka. Szli po zwycięstwo, grając vabank. Zasłużyli na zwycięstwo – powiedział Kubot.


Kubot i Melo zagrają teraz w Paryżu, potem w Londynie, a w przyszłym roku również będą ze sobą grać, o czym z przyjemnością poinformował wczoraj polski mistrz Wimbledonu.

 

Przyszły rok rozpoczniemy razem z Marcelo. Nie wiemy gdzie zaczniemy sezon, ale ważne jest to, że potwierdziliśmy decyzję o wspólnej grze – dodał.


Życie w Wiener Stadhalle toczy się dalej. Dzisiaj dzień ćwierćfinałów singla i jednego półfinału debla. W meczu dnia o godzinie 19:00 zagrają Alexander Zverev z Jo-Wilfriedem Tsongą. W przewidywanym finale Zverev – Thiem może zagrać już tylko 20-letni Niemiec. On nie czuje dotychczas rozczarowania w Wiedniu, może poza faktem, że cieszy się nieco mniejszą popularnością fanów niżby mógł. Ale jak mówi – nie jestem Rogerem Federerem czy Rafaelem Nadalem. Mogę spokojnie spacerować przez Wiedeń.


Cóż wydaje się, że zwycięstwo Zvereva w Wiedniu lub skok na pozycję nr 1 w rankingu ATP spowoduje, że trudno będzie się odpędzić od pozowania do zdjęć i autografów w stolicy Austrii. Dla wielu ekspertów nie ma pytania czy Zverev będzie na pozycji pierwszej w światowym notowaniu. Pojawia się pytanie – kiedy?