Krajowa czołówka powoli kończy urlopy i po paru tygodniach wolnego wraca do pracy. Mimo że, na co dzień w domu spędzają mało czasu, to zdecydowana większość znowu była w... rozjazdach. Tym razem spędzali jednak czas z rodzinami i przyjaciółmi.

 

"Wybraliśmy się razem z rodziną Pawła Fajdka na dwa tygodnie na Dominikanę. Było rewelacyjnie! Ciepło, wspaniały piasek, dzieciaki miały frajdę, ale raczej odpoczynkiem bym tego nie nazwał. Oczywiście obowiązki inne, ale zajezdnia większa niż na obozie. Dzieci potrafią zmęczyć, a Paweł okazał się super wujkiem" - przyznał Marcin Lewandowski (CWZS Zawisza Bydgoszcz SL).

 

Mistrz Europy z Barcelony 2010 jest już na pierwszym zgrupowaniu w tym roku. W Jakuszycach rozpoczął przygotowania do sezonu halowego, który chce potraktować bardzo poważnie.

 

"Po raz drugi w karierze szykuję się na starty pod dachem. Dotychczas traktowałem to bardziej jako przerywnik w treningu, teraz chcę powalczyć o medal halowych mistrzostw świata w Birmingham. Dlatego też wszedłem w trening trochę wcześniej i już dość żwawo się ruszam. Na razie trudno powiedzieć, czy skupię się na 800 m czy na 1500 m. Taka decyzja zapadnie pewnie w trakcie sezonu halowego, kiedy zobaczę, jaka jest też konkurencja na poszczególnych dystansach" - powiedział.

 

Lewandowski wraz z dwukrotną finalistką mistrzostw świata na 1500 m i 800 m Angeliką Cichocką oraz swoim sparingpartnerem Grzegorzem Kalinowskim chcieli polecieć jeszcze w tym roku na zgrupowanie do Maroka. Na razie jednak nie wiadomo jaka będzie ostateczna decyzja.

 

"Ministerstwo spraw zagranicznych odradza wyjazd do Maroka, dlatego trudno nam w tej chwili zdecydować o zorganizowaniu tam zgrupowania" - tłumaczył Marcin Góra z PZLA.

 

Trenujący ze swoim bratem Tomaszem Lewandowski często szuka nowych bodźców i nowych miejsc. To on jako pierwszy z polskich lekkoatletów wyruszył na obóz do Kenii i Etiopii. Był też w Nowej Zelandii, a w styczniu chce wybrać się do Australii.

 

"Takie zmiany są bardzo dobre dla psychiki. Trening jest nużący, często długi i powtarzalny, więc próbujemy przynajmniej wybierać nowe miejsca. Zawsze polegamy na opiniach innych, zagranicznych zawodników, którzy często nam jakieś miejsca polecają. Do Australii, o ile się uda, chcielibyśmy polecieć na miesiąc. Tam też jest trochę wyżej, a treningi na wysokości są dla mnie bardzo ważne. Wrócilibyśmy od razu na sezon halowy" - wspomniał.

 

Jego rywal na bieżni, dwukrotny wicemistrz świata na 800 m Adam Kszczot (RKS Łódź) też już wrócił do treningów. Pierwszą część przygotowań spędzi u siebie w Łodzi. Pozostaje także z trenerem Zbigniewem Królem.

 

"Usiedliśmy po sezonie, wyjaśniliśmy sobie wszystko, przedyskutowaliśmy przyszłość i postanowiliśmy dalej współpracować. Cały styczeń spędzę w RPA i potem starty w hali. Czy dojdą do skutku będę wiedział bliżej grudnia, bo zobaczymy, jak się wszystko ułoży" - zaznaczył w rozmowie.

 

W przerwie między treningami rozpoczął prowadzenie... vloga. "Dostawałem dużo pytań od fanów, większość z nich jest aktywna sportowo i postanowiłem w ten sposób im odpowiadać. To bardzo fajne, bo każdy vlog niesie za sobą kolejne pytania. Oczywiście nie jestem w stanie zareagować na każde, ale traktuję to jako misję informacyjną. Uświadamiam także, że najczęściej potrzebne jest oko fachowca, a rady, które można znaleźć w internecie, nie zawsze są dobre i trzeba je weryfikować" - dodał.

 

Formę vloga jako kontaktu z kibicami wybrała także Joanna Jóźwik (AZS AWF Warszawa). Pierwszy odcinek nagrała w trakcie urlopu na Dominikanie wraz ze swoim partnerem, zawodnikiem MMA Adamem Niedźwiedziem.

 

"Chcemy pokazywać wam, co mamy w lodówce, jak trenujemy, odpoczywamy, spędzamy wolny czas. No i mam nadzieję, że was nie zanudzimy" - mówi.

 

Jóźwik, finalistka igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro w biegu na 800 m, na przełomie listopada i grudnia poleci do hiszpańskiej Segowii.

"Po raz pierwszy zorganizujemy tutaj zgrupowanie. Miejscowość jest położona ponad 1000 m n.p.m., podobno warunki są bardzo dobre" - powiedział Góra.

 

Sprawdzone portugalskie Monte Gordo w tym okresie będzie najbardziej oblegane przez polskich lekkoatletów. Tam będą m.in. medaliści mistrzostw świata w rzucie młotem Paweł Fajdek, Wojciech Nowicki i Malwina Kopron, średniodystansowcy Sofia Ennaoui, Michał Rozmys i Krystian Zalewski, kulomiot Konrad Bukowiecki oraz sztafety 4x400 m mężczyzn i kobiet.

 

Brązowe medalistki mistrzostw świata przerwę między treningami w dużej mierze poświęciły na... wieczory panieńskie, zaślubiny i miesiące miodowe. Przed ołtarzem stanęła Justyna Święty i Małgorzata Hołub, a Iga Baumgart wyjdzie za mąż w grudniu, ale ma za sobą już wieczór panieński w Sopocie.

 

W listopadzie na trzy tygodnie do RPA wybierają się tyczkarze - wicemistrz świata Piotr Lisek i wracający po serii kontuzji Robert Sobera.

"Obaj będą trenować z Marcinem Szczepańskim. Nie oznacza to jednak, że Robert zmienił szkoleniowca. Tak się po prostu dogadali, a myślę, że obojgu im wyjdzie to na dobre" - wyjaśnił Góra z działu szkolenia PZLA.

 

Tuż przed świętami Bożego Narodzenia z Kataru wróci Włodarczyk. Mistrzyni i rekordzistka świata w rzucie młotem idzie sprawdzonym i obranym szlakiem. Także w zeszłym roku ten czas spędziła w Dausze i wróciła wtedy zachwycona.

 

Ośrodek olimpijski w Spale wybrali skoczkowie wzwyż Kamila Lićwinko i Sylwester Bednarek. Na razie nie planują oni wyjazdów zagranicznych, podobnie jak Piotr Małachowski. Dwukrotny wicemistrz olimpijski w rzucie dyskiem nie wrócił jeszcze do treningów.

 

"Nie mam jeszcze sprecyzowanych planów. Pod koniec listopada pewnie zacznę trenować. Czy wyjadę w cieplejszy klimat? Pewnie tak, ale kiedy i gdzie, jeszcze nie wiem. Na razie bawię się w boks, mam za sobą parę zajęć w ringu, ale nie zmieniam profesji" - przyznał mistrz świata z Pekinu (2015).