Po rozegraniu zaległego meczu z BBTS-em Bielsko-Biała z 1. kolejki, teraz ekipa Jastrzębskiego przystąpi już normalnie, zgodnie z ligowym kalendarzem do 7. serii gier. Jedno spotkanie mniej mają olsztynianie. – W tym roku rozgrywki ligowe są tak skonstruowane, że częstotliwość grania jest bardzo duża. Z jednej strony nie ma nawet czasu, żeby potrenować, ale z drugiej strony też nie siedzimy przez cały tydzień w hali i nie "kisimy się", tylko ciągle coś się dzieje. Kończy się jeden mecz, a następnego dnia już przygotowujemy się do następnego. Jest to dla nas dość mocno obciążające, ale ciekawe. To jest to, co kochamy, grać w siatkówkę – mówi Maciej Muzaj, atakujący Jastrzębskiego.

 

W ubiegłym sezonie te dwie ekipy rywalizowały o awans do strefy medalowej Plusligi. Lepsza o zaledwie dwa punkty okazała się drużyna dzisiejszych gości. Nawet bezpośrednie mecze tych zespołów były niezwykle wyrównane. Olsztynianie na wyjeździe co prawda przegrali 2:3, ale w czwartym secie byli bardzo blisko wygranej. W drugim spotkaniu lepszy okazał się AZS, wygrywając 3:1.

 

Siatkarze Jastrzębskiego Węgla na początku listopada zagrają z cypryjską Omonią Nikozja o awans do fazy grupowej Ligi Mistrzów. Pierwszy mecz z Omonią jastrzębianie rozegrają 8 listopada, rewanż zaplanowano cztery dni później.

 

Transmisja meczu Indykpol AZS Olsztyn - Jastrzębski Węgiel od 14:45 w Polsacie Sport.