Hiszpański snajper przeniósł się na Stamford Bridge za 58 milionów funtów, co jest rekordową kwotą, jeśli chodzi o Chelsea. Do tej pory radzi sobie nieźle, bo w trzynastu meczach strzelił siedem goli i zaliczył trzy asysty, lecz ostatnią bramkę zdobył ponad miesiąc temu. Dzieje się tak za sprawą kontuzji oraz zbyt wczesnego powrotu do wyjściowego składu.

 

Kibice "The Blues" szybko pokochali nową gwiazdą, lecz po słowach wypowiedzianych dla "La Gazzetta dello Sport" mogli poczuć się nieco zawiedzeni. Morata miał bowiem przyznać, że żałuje odejścia z Juventusu, bo właśnie w Turynie czuł się najlepiej, a Londyn jest dla niego zbyt stresujący. Na poniedziałkowej konferencji prasowej postanowił wyjaśnić całe nieporozumienie.

 

- Chciałem powiedzieć, że byłem szczęśliwy w Juventusie. Teraz jestem szczęśliwy w Londynie, lubię to miasto, moja żona również je lubi. Mogę tu zostać dłużej niż 5 lat, jeśli tylko będę strzelał gole, bo inaczej klub kupi innego napastnika. Moje słowa zostały źle zrozumiane. Jeśli Chelsea zaoferowałaby mi kontrakt na 10 lat, to prawdopodobnie bym go podpisał - wyznał.

 

Odniósł się też do swojego stanu fizycznego po kontuzji uda. - Jestem gotowy do gry. W poprzednich meczach nie byłem, ale teraz jest już znacznie lepiej - powiedział.

 

Chelsea zagra we wtorek w Rzymie z AS Roma w czwartej kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów.