Niemal dokładnie rok temu – 22 listopada 2016 – Wisła także gościła Familę i przegrała po zaciętej walce 75:76. Tym razem sytuacja powtórzyła się. Włoski zespół zapewnił sobie wygraną rzutem w ostatniej sekundzie oddanym przez Amerykankę Jolene Anderson.

Krakowianki przystąpiły do tego meczu osłabione brakiem Dominiki Owczarzak. Rozgrywająca "Białej Gwiazdy" w ostatnim ligowym spotkaniu z AZS Poznań zerwała więzadła krzyżowe i nie wystąpi już w tym sezonie. Kontuzja tej zawodniczki to ogromna strata dla trenera Krzysztofa Szewczyka, który na mecze euroligowe ma do dyspozycji praktycznie tylko siedem zawodniczek. Jakby tego było mało, już w czwartej minucie, podczas dynamicznego wejścia pod kosz, na parkiet upadła Jelena Antic. Macedonka opuściła parkiet na noszach i z opatrunkiem na kolanie. Od razu pojechała na badnie USG, które także wykazało zerwanie więzadeł.

Niezrażone pechem koleżanki krakowianki w pierwszej połowie spisywały się znakomicie. Bardzo dobrze broniły, a swój najlepszy mecz w barwach Wisły rozgrywała Cheyenne Parker. Amerykańska środkowa przed tygodniem, w przegranym przez Wisłę spotkaniu w Salamance, nie trafiła żadnego rzutu. Z Familą już do przerwy uzbierała 16 punktów i dołożyła do tego sześć zbiórek.

W pierwszej kwarcie spotkanie miało wyrównany przebieg, a prowadzenie zmieniało się często. O wygranej Wisły 23:20 przesądził niesamowity rzut równo z syreną Magdaleny Ziętary z połowy boiska. W drugiej odsłonie Wisła w zasadzie cały czas utrzymywała prowadzenie, które na koniec mogło wynosić nawet 10 punktów, ale tuż przed końcem Niemka Sonja Greinacher spudłowała w łatwej pozycji, a Cecilia Zandalasini trafiła po kontrataku i zmniejszyła straty włoskiego zespołu do sześciu (34:40).

W trzeciej Wisła na niespełna trzy minuty przed jej końcem objęła prowadzenie 53:45, lecz m.in. trzy celne rzuty rywalek zza łuku sprawiły, że strata Famili przed ostatnią częścią gry stopniała do jednego punktu – 56:57.

Tuż po rozpoczęciu czwartej kwarty przyjezdne odzyskały prowadzenie (59:57). Wisła jednak nie poddawała się i ponownie odskoczyła na pięć punków (68:63).

Końcówka była niezwykle dramatyczna. 19 sekund przed końcem Francesca Dotto wykorzystała jeden rzut wolny i doprowadziła do remisu 72:72. Wisła miała zatem szansę na zwycięski rzut. Maurita Reid jednak nie trafiła, piłkę zebrała Parker, lecz jej również nie udało się umieścić jej w koszu. Za to kontra Famili była zabójcza i zakończona celnym rzutem Anderson.

Koszykarki wicemistrzyń Polski wspierali na trybunach trener piłkarzy Wisły Kiko Ramirez i najlepszy strzelec zespołu – Hiszpan Carlitos.

Krakowianki następny meczu w Eurolidze rozegrają 22 listopada na wyjeździe z tureckim Yakin Dogu Universitesi.

 

Po meczu powiedzieli:

 

Pierre Vincent (trener Famili Schio): "Nadal nie wiem, jak to się stało, że wygraliśmy. Jestem szczęśliwy. Mieliśmy zatrzymać kontrataki Wisły, ale to się nie udawało".

 

Krzysztof Szewczyk (trener Wisły CanPack): "Ciężko cokolwiek powiedzieć po takim meczu. Przegraliśmy po ostatniej akcji, która miała inaczej wyglądać – mieliśmy dłużej trzymać piłkę i oddać rzut w ostatnich sekundach. Wyglada na to, że straciliśmy kolejnego gracza – Jelenę Antic, która odniosła kontuzję kolana. Zagraliśmy dobry mecz, a to co sobie założyliśmy przed spotkaniem, to w miarę realizowaliśmy na parkiecie. Cały czas mówię dziewczynom, że musimy być dwa razy lepsi od innych zespołów w Eurolidze, by wygrać, bo na niektóre sytuacje na parkiecie nie mamy wpływu".

 

Eva Lisec (zawodniczka Famili Schio): "To był ciężki mecz. Gratuluję Wiśle tego spotkania. Zdołałyśmy wygrać, bo zagrałyśmy jak zespół. Walczyłyśmy do końca i każda każdą wspierała. Miałyśmy wiele strat, nie funkcjonowało przejście z obrony do ataku, ale w decydujących momentach byłyśmy razem. Wygrałyśmy i tylko to się liczy".

 

Maurita Reid (zawodniczka Wisły CanPack): "To był trudny mecz i takiego się spodziewałyśmy. Grałyśmy twardo i walczyłyśmy do końca, ale w końcówce popełniłyśmy błędy i to kosztowało nas zwycięstwo. Koszykarki ze Schio zagrały bardzo dobrze, szczególnie w ataku".

 

Wisła CanPack Kraków - Famila Schio 72:74 (23:20, 17:14, 17:22, 15:18)

 

Wisła CanPack: Cheyenne Parker 22, Maurita Reid 19, Leonor Rodriguez 13, Magdalena Ziętara 7, Giedre Labuckiene 7, Jelena Antic 2, Sonja Greinacher 2, Klaudia Niedźwiedzka 0.

Famila Schio: Cecilia Zandalasini 19, Jolene Anderson 11, Eva Lisec 11, Mariza Tagliamento 9, Isabelle Yacoubu 9, Endene Miyem 6, Francesca Dotto 4, Rafaella Masciardi 3, Laura Macchi 2, Giulia Gatti 0.