Moto

F1: Hamilton mistrzem świata po raz czwarty!

Amerykański koncern mediowy przejął Formułę 1 w styczniu bieżącego roku i już planuje wprowadzenie w życie nowych pomysłów. Miałyby one obowiązywać od 2021 roku.

Nowe koncepcje zakładają zmiany techniczne w silnikach. Chodzi przede wszystkim o obniżenie kosztów ich produkcji, co pozwoliłoby zwiększyć konkurencyjność wśród teamów.  

Jednym z największych przeciwników tej koncepcji jest zespół Ferrari, co wyraźnie dał do zrozumienia prezes włoskiej stajni, Sergio Marchionne. Zagroził on, że najbardziej rozpoznawalna marka Formuły 1 może nawet zrezygnować z występowania  w rozgrywkach, jeżeli Amerykanie dalej będą się upierać przy swoich pomysłach.

- Liberty ma kilka niezłych intencji. To dobrze, że chcą zredukować koszty poszczególnych ekip, jednak są rzeczy, z którymi nie możemy się zgodzić. Budowa i układ silnika, nie będzie już tym, co dotychczas wyróżniało uczestników. Nie zamierzamy tego tolerować. Jeżeli zobaczymy, że w 2021 roku zmieni się klimat F1, będziemy zmuszeni do podjęcia krytycznych decyzji - powiedział na konferencji prasowej Włoch.

- Jest zupełnie oczywiste, że jeśli nie napotkamy warunków, które przyniosą marce i rynkowi korzyści oraz zachwieją jedyną, wyjątkową pozycją, jaką cieszy się Ferrari, wycofamy się - dodał.

- To otwiera wiele możliwości w kwestii tego, czym możemy się zająć od 2021 roku. Nie chcę niczego osądzać, spotkamy się w najbliższy wtorek z szefami Liberty, z jak najlepszymi intencjami, zobaczymy dokąd zaprowadzą nas rozmowy. F1 zawsze byłą częścią naszego DNA, od dnia kiedy się narodziliśmy. Nie jest jednak tak, że nie możemy się zdefiniować na nowo - zakończył Marchionne.

Ferrari jest najbardziej rozpoznawalną marką Formuły 1 i jedyną, która wystąpiła we wszystkich wyścigach, od czasu jej powstania w 1950 roku.