Zimowe

Pjongczang 2018: PLL LOT oficjalnym...

Karolina Owczarz: Do igrzysk olimpijskich pozostało już mniej niż sto dni. W jak wygodnych fotelach rozsiądzie się nasza reprezentacja w dalekiej drodze do Pjongczang?
 
Andrzej Kraśnicki: Bardzo się cieszę, że udało nam się podpisać umowę z narodowym przewoźnikiem. To zapewni naszej reprezentacji olimpijskiej komfort podróży. To jest bardzo ważne. Mamy doświadczenia z Rio de Janeiro, nie było takiej możliwości. Linie LOT mają regularne podróże do miast i państw, gdzie będą odbywały się igrzyska olimpijskie. Przed Pjongczang dobra informacja: latamy na skrzydłach LOT-u i to nas bardzo cieszy.
 
Bo jesteśmy jedną drużyną.
 
Jesteśmy jedną drużyną.
 
Jak oceni pan kondycję naszych sportowców przed zbliżającymi się igrzyskami? Ile osób może polecieć do Korei?
 
20 stycznia kończą się kwalifikacje, wtedy dokładnie poznamy liczbę. Sądzę, że będzie to około sześćdziesięciu zawodników i mniej więcej tyle samo osób towarzyszących. W Korei chcemy zdobyć jak największą liczbę medali. Mam taką nadzieję, że wrócimy zadowoleni, chociaż powtórzenie rezultatów z Vancouver i Soczi będzie trudne.
 
Rozmowa z prezesem PKOl w załączonym materiale wideo.