Kieleccy piłkarze ręczni staną w niedzielę przed niezwykle trudnym zadaniem. Mistrzowie Francji z Mikkelem Hansenem, Nikolą Karabaticem i Thierry Omeyerem to jedni z głównych faworytów tej edycji Ligi Mistrzów.

- Drużyna z Paryża gra bardzo twardo w obronie i szybko biega do kontrataków. Są wybiegani, ale my pod tym względem nie będziemy im ustępować. Kluczem do sukcesu będzie koncentracja po rzuconej bramce, bądź straconej piłce. Musimy szybko wracać do obrony i przerywać akcje przeciwnika w tych pierwszych pięciu, siedmiu sekundach - podkreślił Lijewski. Jego zdaniem, zespół trenera Zvonimira Serdarusica po pozyskaniu Rodrigo Corralesa i Sandera Sagosena jest jeszcze silniejszy niż w poprzednim sezonie.

- Hiszpańskiego bramkarza znamy z polskiej ligi. Sagosen jest bardzo dużym wzmocnieniem tej ekipy. Jestem pod ogromnym wrażeniem tego chłopaka. Ma dopiero 22 lata i już jest światową gwiazdą. Potrafi rzucić, rozegrać i minąć zwodem przeciwnika. W obronie jest też stabilny. To gracz kompletny - chwalił norweskiego rozgrywającego popularny „Lijek”.

Zatrzymanie francuskiego „gwiazdozbioru” będzie niezwykle trudnym zadaniem, ale Lijewski wierzy, że jego zespół jest w stanie tego dokonać.

- Na niedzielny mecz musimy rzucić wszystko to co najlepsze. Zacząć od obrony z pomocą Sławka Szmala, rzucać jak najwięcej bramek z kontrataku, bo w ataku pozycyjnym ciężko będzie zbudować jakąś przewagę. Rywal w tej obronie 6:0 jest bardzo mocny i stabilny – zaznaczył rozgrywający mistrzów Polski, który w ostatnich meczach ligowych zasygnalizował wyraźny wzrost formy i był jednym z głównych autorów zwycięstwa nad Orlen Wisłą w Płocku.

- Zawsze miło słyszeć takie słowa. Dla mnie jednak najważniejsza była, jest i będzie drużyna. Tak byłem przygotowany do uprawiania tej dyscypliny przez ojca, mojego pierwszego trenera. Zawsze wpajał mi, że najważniejszy jest zespół, a nie indywidualności. Dlatego cieszę się, że w każdym meczu, w którym występuję, choć w małej części mogę się przyczynić do sukcesu zespołu. Czasami oczywiście zdarzają się mecze słabsze, ale pamiętajmy, że jesteśmy tylko ludźmi. To jest tylko sport. Nie możemy tego traktować w kategorii życia i śmierci -powiedział.

Niedzielny pojedynek w Paryżu ma dla kieleckiej ekipy duży ciężar gatunkowy. VIVE w pięciu pierwszych spotkaniach zdobyło tylko cztery punkty. Ewentualna porażka sprawi, że kielczanie stracą kontakt z czołówką grupy B.

- Nie patrzę na to wszystko w ten sposób. Na analizę fazy grupowej będzie czas po jej zakończeniu. Teraz skupiamy się tylko na najbliższym spotkaniu. Twarda obrona, szybki kontratak i jeszcze szybszy powrót do obrony to dla nas słowa kluczowe przed tym pojedynkiem - podsumował Lijewski.

Niedzielne spotkanie Ligi Mistrzów Paris Saint-Germain z PGE VIVE Kielce rozpocznie się w stolicy Francji o godz. 17.