Choć napakowane światowymi gwiazdami OpTic Gaming dosłownie zmiażdżyło PRIDE w inauguracyjnym meczu, tracąc zresztą tylko trzy rundy, podopieczni Piotra ‘neqsa’ Lipskiego walczyli dalej. Mecz przeciwko eXtatus udowodnił, że „Orzełkom” nie da się podciąć skrzydeł jedną porażką. Ekipa Jacka ‘MINISE’ Jeziaka w niesamowitym stylu pokonała czesko-słowacki skład, utrzymując się w rozgrywkach. O być albo nie być w półfinale zadecydować miała konfrontacja ze Space Soldiers.

Mimo, że zaczęło się nieciekawie, bo od wysokiego prowadzenia Turków w pierwszej połowie Mirage, PRIDE popisało się tym, do czego zdążyło nas już przyzwyczaić – efektywną, a przede wszystkim efektowną pogonią za punktami. Świetny powrót sprawił, że pierwsza mapa wpadła na konto „Orzełków”. Jak się później okazało, pierwsza była również ostatnią, bowiem to do Space Soldiers należała inicjatywa zarówno na Cobblestone, jak i Train. Przegrana oznacza dla biało-czerwonych jednocześnie powrót do Polski.

PRIDE 3:16 OpTic Gaming - Nuke
PRIDE 2:0 eXtatus – Cache 16:10, Mirage 16:12
PRIDE 1:2 Space Soldiers – Mirage 16:11; Cobblestone 16:7; Train 16:6

Wraz z klęską PRIDE nie zakończyła się jednak przygoda Polaków na europejskim Minorze. W akcji pozostaje jeszcze AGO Gaming, które już jutro rozegra półfinał z OpTic Gaming. Space Soldiers zmierzy się natomiast z Teamem EnVyUs.