W czwartek Virtus.pro zainaugurowało swój udział na chińskich zawodach meczem z Flash Gaming. Niezwykle wymagające, długie i zacięte starcie z Azjatami ostatecznie wpadło na konto biało-czerwonych. Dzięki temu formacja znad Wisły może ubiegać się o szybszy awans do fazy pucharowej. Wystarczy, że spółka Filipa ‘NEO’ Kubskiego pokona Renegades.

 

Australijczycy – od jakiegoś czasu wspierani ponadto przez Kanadyjczyka i Amerykanina – tworzą bez wątpienia jedną z najbardziej doświadczonych drużyn na chińskim turnieju. Respekt do przeciwników czuje zresztą sama „Złota piątka”. - Renegades będzie potencjalnie najtrudniejszym zespołem w tej rywalizacji. Amerykańsko-australijska drużyna już dowiodła swoją efektywność, grając przeciwko chińskiemu zespołowi Flash, pokonując ich 2;0 – czytamy na oficjalnej stronie Virtus.pro.

 

13:00 – Virtus.pro vs Renegades - BO3

 

Esportowa historia pamięta zaledwie trzy mapy, na których Virtus.pro i Renegades oficjalnie stanęły w szranki. Za każdym razem były to konfrontacje niełatwe. Jeszcze przed zmianami personalnymi w szeregach Australijczyków podopieczni Jakuba ‘kubena’ Gurczyńskiego dwukrotnie wygrali potyczki BO1 w pierwszym sezonie ELEAGUE. Potrzebowali do tego jednak dogrywek. Po zakontraktowaniu NAFa i Noaha ‘Nifty’ego’ Francisa VP poniosło natomiast klęskę na DreamHacua Masters w Malmoe.

 

W Szanghaju Renegades okazało się już lepsze od HAVU Gaming. W swoim pierwszym pojedynku kadra Keitha ‘NAFa’ Markovica po niełatwej przeprawie zwyciężyła z Finami 2:0.