Pierwsza połowa przebiegała pod dyktando gospodarzy. W 10. minucie  do środka z lewej flanki schodził jednak Piotr Ćwielong, ale przez to, że w piłkę trafił nieczysto, jego uderzenie nie zagroziło bramce Odry. Strzałem z główki tuż obok słupka odpowiedział Szymon Skrzypczak. Mocną stroną opolan, podobnie do innych starć tego sezonu, było szybkie wyjście z kontrą. Nie przekładało się to jednak na okazje.

W 24. minucie dobrym dośrodkowaniem popisał się Jakub Habusta, ale po strzale Skrzypczaka piłka minimalnie minęła lewy słupek. Co się jednak odwlecze, to nie uciecze. Chwilę później precyzyjną wrzutkę Łukasza Winiarczyka "główką" wykorzystał Gabriel Nowak. Tuż przed przerwą strzelec gola mógł podwyższyć na 2:0, ale refleksem popisał się Rafał Dobroliński.

Drugą połowę znakomicie zacząć mogli tyszanie, ale po strzale z wolnego Szymona Gancarczyka piłka została wybita z linii bramkowej. W 69. minucie były obrońca m.in. Lecha Poznań  był ponownie bliski gola po uderzeniu... z rzutu rożnego.


Pomimo prób przyjezdni nie zdołali już wyrównać. Odra mogła nawet jeszcze podwyższyć rezultat spotkania, ale w 86. w świetnej sytuacji "sam na sam" spudłował Wodecki, a chwilę później Skrzypczak.

 

Odra Opole - GKS Tychy 1:0 (1:0)
Bramka: Nowak 27

Żółte kartki: Nowak 50' - Biernat 21', Szywacz 34', Bogusławski 74'

 

Odra Opole: Kuchta - Winiarczyk, Kowalski, Bodzioch, Trznadel - Wodecki, Nowak (77. Peroński), Habusta, Niziołek, Marzec (62. Brusiło) - Skrzypczak


GKS Tychy: Dobroliński - Szywacz (46. Grzybek), Gancarczyk, Tanżyna, Biernat - Łuszkiewicz, Bogusławski (75. Szumilas) - Radzewicz (46. Fidziukiewicz), Ćwielong, Błanik - Zapolnik