Tomasz Hajto: Dla mnie pierwszym sygnałem tego, że liga rosyjska rozwija się niemożliwie, było to, że Kevin Kuranyi poszedł tam grać i dostał w Dynamo Moskwa 6 mln euro rocznie. Tych pieniędzy Schalke w tym momencie nie było mu w stanie zagwarantować. To był wtedy aktualny reprezentant Niemiec i grał tam parę dobrych lat.

Wojciech Kowalewski: Kuranyi też nie do końca odnalazł się w tej rosyjskiej rzeczywistości. Widziałem to na przykładzie wielu zawodników Spartaka. Jeśli chodzi o graczy, którzy trafiali do Rosji bezpośrednio z Ameryki Południowej, ta aklimatyzacja była łatwiejsza. Chodziło o zbliżone realia cywilizacyjne, dużo improwizacji i mało organizacji. Tak to funkcjonowało i są ludzie, którzy świetnie się w tym czują. Natomiast mentalność zachodnia, np. niemiecki porządek to jest już inny świat. Mówi się teraz w kontekście mistrzostw świata, że Rosja stanie na wysokości zadania, mimo tego, że są opóźnienia w harmonogramie. Dlaczego? Dlatego, że w pewnym momencie zadziała ta mentalność rosyjska, że jak się będzie nawet waliło i paliło, to wszystko musi być zrobione.

Cała dyskusja w załączonym materiale wideo.