W sobotę 11 listopada AZS Częstochowa zagra w 8. kolejce rozgrywek pierwszej ligi z Krispolem Września. Będzie to starcie szóstego zespołu z wiceliderem tabeli. Nie tyle przeciwnik co miejsce rozegrania tego meczu będzie mieć szczególne znaczenie dla najwierniejszych kibiców biało-zielonych. Pierwszy raz od 2012 roku częstochowianie wrócą bowiem do Hali Polonia.

To właśnie na tym obiekcie akademicy odnosili wiele sukcesów na arenie krajowej oraz międzynarodowej. Przy niesamowitej atmosferze na trybunach o magii tego miejsca mogły przekonać się takie kluby jak Sisley Treviso i Iskra Odincowo. Specyfika rozgrywania spotkań w tej hali była niepowtarzalna o czym podkreślało wielu siatkarzy.

- Tam tworzyła się ta mocna siatkówka w Częstochowie, tam zdobywało się medale mistrzostw Polski. Wiem, że były takie plany, aby zagrać tam kilka meczów, ale to nie jest tak, że zagramy tam z wyboru, tylko po prostu nie mamy hali. Wiem, że kibice żyją tym, bo to był taki siatkarski kościół w Częstochowie, gdzie zostawiło się piękne chwile. Na pewno miło. To nie będzie jedyny mecz w Polonii w tym sezonie, bo na wiosnę zagramy jeszcze tam co najmniej jedno spotkanie – mówi opiekun AZS-u, Krzysztof Stelmach.

Ci, którzy wybiorą się na ten mecz z pewnością będą mogli wrócić wspomnieniami do lat świetności klubu, który powoli stara się odbudować swoją markę.