Miller: Niech wam powiem, że nie jadłem cheesburgera od dwóch miesięcy. Nakopię mu do d... Wielkie podziekowania dla Mike'a, który był ze mną każdego dnia przygotowując śniadanie, sprawdzając czy nie mam w torbie żadnych snikersów i cheesburgerów. To był fenomenalny obóz. Każdy obóz treningowy ma swoje wzloty i upadki, a to był jeden z tych, gdzie pchaliśmy wszyscy mocno do przodu. Zrzuciłem wagę, czuję się znakomicie. Czuje się błogosławiony. To była długa droga, bo karierę rozpoczęłem w wieku 14 lat. Zostałem profesjonalnym kickbokserem w wieku lat 18, pięściarzem rok później. Nie było łatwo, nie byłem w czepku urodzony, nie byłem na olimpiadach, nic z tych rzeczy. Wszystkiego dorobiłem się zawziętością, krwią ,a jak wam ktoś powie, że trzeba mieć szczęście... nie, jak jesteś z Bedford-Stuyvesant na Brooklynie to nie ma szczęścia. Trzeba zawsze się bić. Zatrzymam Wacha, dostanie po tyłku. To jest gościu, którego da się lubić, fajnie mówi, ale to będą fenomenalne fajerwerki. Kocham Riddicka Bowe, Mike Tysona, Shannona Briggsa (wszyscy są z Brooklynu - przyp. PG) - czas pokochać Big Baby.

 

Wach: Mam teraz swoją szansę, otaercie na wielką przyszłość. To będzie brutalna walka, pełna krwi. Niech wygra lepszy.

 

Transmisja gali z walką Wach - Miller w nocy z soboty na niedzielę w Polsacie Sport. Początek o godzinie 3:00.