Pacut (Czarni Bytom) rozpoczęła turniej od zwycięstwa nad Włoszką Giorgią Stangherlin. Z tą rywalką przegrała w walce repesażowej ubiegłorocznych MME U-23, a jej wyższość musiała uznać również podczas czerwcowego Pucharu Świata w Bukareszcie.

- Nie ucieszyłam się, gdy zobaczyłam losowanie, ale wiedziałam, że muszę wygrać pierwszy pojedynek. W innym przypadku odpadam z czarnogórskich zawodów. Nie było łatwo, bo wcześniej chorowałam i czułam się osłabiona. Sposób na Włoszkę? Inny uchwyt, aby utrudnić jej rzucanie przez biodro. Poza tym chodziło o zapanowanie na tatami nad chaosem, jaki ona wprowadza w walce - powiedziała polska judoczka.

W ćwierćfinale Pacut pokonała Słowenkę Urskę Tokar, a w półfinale przegrała z Niemką Anną Marią Wagner, z którą wcześniej wygrywała.

- Tak długo podbijała mnie nogą, że w końcu rzuciła na uchi mate na waza-ari. Do końca była minuta, więc musiałam zaryzykować. Niestety, Niemka wyczuła moje zamiary. To był jej dzień - dodała wicemistrzyni Polski seniorek, która w potyczce o brąz przed czasem wygrała z Rosjanką Niurguianą Nikiforową.

W tym sezonie Pacut zajmowała drugie miejsce w seniorskich imprezach: Grand Prix w Taszkiencie oraz PŚ w Pradze i Mińsku.

Oprócz niej, w niedzielę po brąz MME U-23 w Podgoricy sięgnęli Kuczera (Kejza Team Rybnik) i Kozłowski (AZS AWF Wrocław). Piąte miejsce zajęła Anita Formela (+78 kg, Conrad Gdańsk).