Adam Łuczka: Ponad miesiąc temu na półki sklepowe trafiła najnowsza odsłona serii gier FIFA, czyli FIFA 18. Co dla gracza profesjonalnego, którym jesteś, oznacza przejście ze starej edycji do nowej?

Michał "sroka" Srokosz: Przede wszystkim różnica jest taka, że FIFA 18 jest trochę szybsza niż jej poprzedniczka. Początki były trudne, bo mecze często kończyły się wynikami typu 8:5 i goli padało mnóstwo. Po wprowadzeniu "łatki" przez EA Sports trochę się to wyrównało i wyniki nie są już tak kosmiczne. Kiedy wychodzi nowa odsłona, to zawsze trzeba poświęcić dużo czasu, aby się do niej przyzwyczaić. Jeśli o mnie chodzi, to każdy element staram się doprowadzić do perfekcji.

Wspomniałeś o patchu, który wzbudził w środowisku sporo kontrowersji. Mówiono nawet o tym, że bramkarze stali się wszechmogący. Czy Twoim zdaniem przywrócił on rozgrywce należyty balans?

Jasne, że tak. Moim zdaniem teraz jest bardzo dobrze, jeśli chodzi o rozłożenie poszczególnych akcentów. Bramkarze bronią lepiej, a wcześniej jakikolwiek strzał praktycznie zawsze kończył się bramką. Myślę, że producent gry zrobił dobry krok wprowadzając tę aktualizację.

Znajdujemy się obecnie w Skyboxie Legii Warszawa, miejscu, które jest zazwyczaj domem dla wydarzeń stricte sportowych. Ponad rok temu zostałeś zawodnikiem esportowej sekcji "Wojskowych". Jak zmieniło się twoje życie w ciągu tego czasu?

Był to dla mnie ogromny krok w przód. Dojście do Legii pozwoliło mi zrealizować to, o czym zawsze marzyłem, czyli zarabianie na życie poprzez granie w FIFĘ. Cieszę się, że póki co jestem legionistą, ponieważ zaplecze tutaj jest świetne. Mamy tak naprawdę wszystko, czego potrzebujemy.

Cała rozmowa z Michałem "sroką" Srokoszem w załączonym materiale wideo.