Sporty walki

McGregor wtargnął do klatki w trakcie gali!...

W miniony piątek w Dublinie odbyła się gala Bellator 187, na której wystąpił m.in Charlie Ward. McGregor bardzo często wspiera swoich przyjaciół, więc także i tym razem pojawił się na hali i żywiołowo go dopingował. Sytuacja wymknęła się jednak spod kontroli, kiedy po pierwszej rundzie Irlandczyk wbiegł do klatki, by świętować zwycięstwo swojego znajomego...

Sędzia Marc Goddard, z którym "Notorious" ma ostatnie napięte stosunki, kazał mu opuścić klatkę, co skończyło się tym, że McGregor... go odepchnął! Później jeszcze uderzył jednego z pracowników komisji. Po raz kolejny zebrały się nad nim czarne chmury...

Po kilku dniach McGregor postanowił wystosować oficjalny komunikat w tej sprawie.

- Szczerze przepraszam za moje zachowanie w ostatni weekend na gali w Dublinie. Kiedy starałem się wspierać lojalnego kolegę z drużyny i przyjaciela, pozwoliłem, by emocje przejęły nade mną kontrolę. Jako wielokrotny mistrz UFC, wzór i osoba publiczna, muszę prezentować wyższy standard. Sędzia Marc Goddard chciał podjąć fatalną decyzję, próbując podnieść nieprzytomnego zawodnika i zmusić go do kontynuowania walki. Nawet jego trenerzy tego nie chcieli, walka była zakończona. Po tym, jak byłem świadkiem śmierci w klatce z powodu urazów, pomyślałem, że najgorsze ponownie może się wydarzyć i przez to przestałem myśleć i przesadziłem. Przepraszam wszystkich. Szczerze przepraszam Dyrektora ABC Mike'a Mazzulliego, wszystkich oficjeli, Andy'ego Ryana oraz jego zawodnika Johna, bo dali świetne widowisko. Tacy ludzie zawsze będą mieli mój szacunek - podobnie jak moi fani. Kocham was wszystkich. Zawsze uczyłem się z moich błędów i teraz będzie podobnie - napisał.

 

 
Przeprosiny nie są dla McGregora nowością, gdyż kilka dni po incydencie na gali UFC w Gdańsku, kiedy nazwał Andre Filiego "pedałem", również postanowił sprostować swoje słowa.