Marcin Różalski (7-4, 4 KO, 2 SUB) przez niemal całą karierę zawodową był związany z KSW. W pewnym momencie miał nawet trzy zwycięstwa z rzędu, lecz później przyszły dwie porażki: z Peterem Grahamem oraz James McSweeneyem. Wydawało się, że to może być koniec zawodnika, który borykał się z problemami zdrowotnymi. A jednak "Różal" otrzymał walkę z Mariuszem Pudzianowskim i niespodziewanie wygrał, poddając faworyta gilotyną. To otworzyło mu drogę do starcia o pas.

Na Stadionie Narodowym podczas hitowej gali KSW 39: Colosseum zmierzył się z Fernando Rodriguesem, który kilka miesięcy wcześniej zdominował Karola Bedorfa. To jednak nie miało większego znaczenia, bo Różalski znokautował Brazylijczyka w szesnaście sekund! Został więc nowym mistrzem wagi ciężkiej, ale od razu zapowiedział, że zwakuje pas.

W ostatnim czasie narzekał na brak odpowiedniego traktowania w organizacji, dając do zrozumienia, że rozważa odejście z KSW. Przekonywał, iż interesuje go nie tyle oferta finansowa, ale taka, która sprawi, że poczuje się dobrze jako człowiek. Ostatecznie padło na DSF Kickboxing Challenge, gdzie walczy się oczywiście na zasadach K1.

- Wszystko co było, a nie jest, nie pisze się w rejestr. Jako 3-ligowy "ememowiec" też będę jeszcze dawał sobą matę wycierać, ale jako pseudo kickbokser idę dostać parę kopów jak za dawnych czasów - napisał Różalski na Facebooku.

Przyszłość Różalskiego była jednym z tematów wtorkowej konferencji prasowej KSW.

- Wszystko w rękach Marcina. Nie przywykliśmy do prowadzenia negocjacji kontraktu za pomocą mediów, nawet jeśli druga strona uważa to za dobry pomysł. Marcin udzielił sześciu wywiadów, a w każdym podał inny powód, dla którego nas nie lubi. Ja już się pogubiłem, nie będę dodawał siódmej wersji. Kiedy widziałem się z nim, to podaliśmy sobie rękę i od tego czasu mieliśmy żadnej interakcji. Cały czas darzę go wielkim szacunkiem, drzwi do federacji cały czas są otwarte. Jeśli będzie chciał dla nas walczyć, to zapraszamy. Dla nas jest mistrzem, nawet jeśli ten pas zwakował - powiedział Maciej Kawulski, współwłaściciel największej polskiej organizacji MMA.