- Z racji tego, że śnieg jest "świeży" powstawały pewne nierówności na zeskoku. To było usuwane na bieżąco. Chłopcy, którzy skakali, byli pełni wrażeń. Tory są rewelacyjne. Przedstawiciele FIS też są zadowoleni. Już jesteśmy po odprawie technicznej - powiedział Andrzej Wąsowicz, który z ramienia Polskiego Związku Narciarskiego odpowiada za sprawne przeprowadzenie zawodów.

21 sierpnia rozpoczęto demontaż starych torów i zaczęto przygotowywać front robót przed montażem nowych. Zgodnie z planem osiem dni trwała ich instalacja we wrześniu. Prace na skoczni im. Adama Małysza w Wiśle Malince wykonała słoweńska firma MANA Original z Kranja. Ta sama firma potem montowała aparaturę do obsługi zimowej torów.

Już wcześniej Wąsowicz informował, że inwestycja będzie kosztowała 2,8 mln zł. Bez niej jednak nie byłoby możliwe przeprowadzenie listopadowych zawodów.

Jeszcze w piątek o godz. 16 ma się odbyć oficjalny trening przed PŚ, zaś o 18 kwalifikacje do niedzielnego konkursu indywidualnego (w sobotę zostanie rozegrany drużynowy).