"Kolejorz" w październiku mocno wyhamował. Po efektownej wygranej nad Legią (3:0) na początku miesiąca, przyszła seria trzech remisów i porażka w Zabrzu 1:3. Lech nie tylko stracił fotel lidera, ale także dystans do prowadzącego Górnika, który wynosi już pięć punktów.

Trener poznańskiego zespołu Nenad Bjelica uważa, że wyjazdowa niemoc to efekt przede wszystkim słabszej skuteczności.

- We Wrocławiu ze Śląskiem, czy w meczu z Pogonią w Szczecinie nie zasłużyliśmy na zwycięstwa. Ale w spotkaniach z Jagiellonią Białystok, Lechią Gdańsk czy nawet z Górnikiem Zabrze mieliśmy swoje szanse, brakowało tylko skuteczności. Gdybyśmy mieli te cztery punkty więcej, dziś byśmy byli na drugim miejscu w tabeli i inaczej byśmy rozmawiali. Pocieszające jest to, że znów gramy w Niecieczy, a ja, odkąd jestem trenerem Lecha, grałem tam dwa mecze i oba wygrałem - powiedział szkoleniowiec na konferencji prasowej.

W lipcu na inaugurację sezonu lechici przed własną publicznością bezbramkowo zremisowali z Sandecją.

- Rywale bardzo dobrze się bronili, a my w tym meczu nie byliśmy skuteczni. Mam nadzieję, że teraz zagramy na lepszym poziomie niż w ostatnich czterech spotkaniach. Sandecja to dobry beniaminek, choć może nie aż tak, jak Górnik. Mają jednak duże umiejętności, pokazują walkę na boisku. Myślę, że to będzie ciekawy mecz - zaznaczył.

Poznaniacy w przerwie reprezentacyjnej rozegrali sparing z czwartoligową Tarnovią Tarnowo Podgórne. Mimo absencji kilku piłkarzy, wygrali aż 7:0. Chorwat przyznał, że dopiero w piątek na treningu miał wszystkich graczy do dyspozycji. Kilku zawodników Lecha brało udział w zgrupowaniach i meczach swoich reprezentacji.

- Robert Gumny dopiero wczoraj się pojawił w klubie i miał tylko trening regeneracyjny, bo zagrał dwa spotkania. To jest jednak młody chłopak, jest w wysokiej formie i wierzę, że będzie na jutro gotowy - podkreślił Bjelica.

Przeciwko Sandecji nie zagrają Nikola Vujadinovic, Rafał Janicki oraz Mario Situm. Ten ostatni niedługo powinien się jednak pojawić na boisku.

- Myśleliśmy, że Mario już nie wystąpi w tym roku, ale na ostatnie cztery-pięć meczów powinien być do dyspozycji. Jutro jednak jeszcze nie zagra - wyjaśnił Bjelica.

Mecz Sandecji z Lechem rozegrany zostanie w sobotę o godz. 18.