Silny przeciwnik puławian rozpoczął mecz lepiej niż gospodarze, od pierwszych minut uzyskując przewagę. Wprawdzie po kwadransie podopieczni Daniela Waszkiewicza wyrównali (8:8), ale głównie za sprawą świetnie broniącego Torbjorna Bergeruda zespół z Danii powiększał dystans, który w 22. min. wynosił pięć bramek (14:9). Jeszcze przed przerwą nasi zawodnicy potrafili zniwelować tę różnicę do jednego trafienia, a po zmianie stron sami uzyskali przewagę, którą utrzymali do końcowej syreny.

 

Trzybramkowa zaliczka jest skromna, ale możliwa do utrzymania w rewanżowym spotkaniu, które zostanie rozegrane za tydzień w Holstebro.

 

"Druga połowa była w naszym wykonaniu może nie perfekcyjna, ale dobra i szkoda, że nie potrafiliśmy utrzymać tej cztero-pięciobramkowej przewagi, jaką już mieliśmy" - powiedział po meczu rozgrywający Azotów Paweł Podsiadło.