Inne

Rugby Europe Trophy: Polska pokonała...

Do drugiego spotkania sezonu 2017-18 Rugby Europe Trophy z Mołdawią reprezentacja Polski przystąpiła po przegranej 28 października w Pradze z beniaminkiem tych rozgrywek Czechami 14:19. Z kolei w minioną sobotę goście ulegli u siebie Holandii 7:59.

 

„Po porażce z Czechami musieliśmy szukać punktów. To było bardzo ważne spotkanie, w którym zdobyliśmy pięć punktów i widmo spadku znacznie się od nas oddaliło. Uważam jednak, że grając tym składem i przy optymalnym przygotowaniu, jesteśmy w stanie powalczyć z każdym rywalem w grupie. Mamy młody zespół, który jest w stanie wiele osiągnąć” – zapewnił Więciorek.

 

Na to spotkanie udało się ściągnąć występujących we Francji zawodników formacji młyna, Kamila Bobryka, Mateusza Bartoszka, Radosława Bysewskiego, Aleksandra Nowickiego i Grzegorza Jańca, których zabrakło w Pradze.

 

„Mecz z Mołdawią pokazał nasz potencjał. W tej konfrontacji przeważaliśmy od pierwszej do ostatniej minuty w każdym elemencie, głównie w młynach i autach. W pierwszej połowie rywale nie byli w stanie wygrać swojego autu. Kilka akcji pokazało, że w tym zespole naprawdę drzemią spore możliwości. Odnieśliśmy pewne, aczkolwiek trochę za niskie zwycięstwo. Cieszy natomiast progres, bo gramy coraz lepiej” – ocenił.

 

52-letni szkoleniowiec przyznał, że Polacy słabiej spisywali się w ataku, ale było to wynikiem głównie braku zgrania oraz... pogody. „Przed tym meczem odbywaliśmy razem cztery treningi, a to zdecydowanie za mało. Poza tym przy obranej taktyce, a chcieliśmy sporo grać ręką, naszym sprzymierzeńcem nie okazała się pogoda. Padał deszcz i piłka była bardzo mokra, a do tego było zimno. Mołdawianie próbowali jedynie coś grać po naszych błędach, ale nie byli w stanie nić zrobić” – skomentował.

 

W tej edycji RET biało-czerwonym pozostałe trzy mecze, z których dwa odbędą się na terenie rywali – 3 marca Polacy zagrają z Holandią i dwa tygodnie później ze Szwajcarią. Te zmagania zakończy 24 marca spotkanie ze spadkowiczem z Rugby Europe Championship Portugalią.

 

„Musimy wyeliminować błędy, których popełniliśmy dziś za dużo, chwilami brakowało też konsekwencji. Podstawą jest też realizowanie założeń taktycznych. Jeśli będziemy trzymali się planu, wynik w każdym meczu jest sprawą otwartą” – podkreślił.

 

W 20. minucie z powodu kontuzji kolana boisko musiał opuścił Wojciech Piotrowicz. 27-letni łącznik ataku nabawił się w tym roku poważnego urazu – w kwietniu w wygranym w Łodzi 14:13 meczu RET z Holandią reprezentant Ogniwa Sopot zerwał więzadła krzyżowe i dopiero miesiąc temu wrócił na boisko.

 

„Lekarze ocenili, że tym razem Wojtek odniósł kontuzję więzadła pobocznego, ale nie wiemy, czy jest ono naciągnięte, naderwane czy zerwane. Nie wygląda to jednak groźne. Jeśli ta diagnoza się potwierdzi, to po dwóch-trzech tygodniach Piotrowicz powinien wrócić do treningi. Oby to było tylko to” – podsumował Więciorek.

 

W załączonym materiale skrót meczu Polska - Mołdawia.