W dwunastej kolejce Eredivisie doszło do spotkania Groningen z Vitesse. Obie ekipy grają mocno w kratkę, więc liczyły na przełamanie, bo okazja była co najmniej dobra. Lepiej zaczęli goście, którzy do przerwy prowadzili 1:0 po samobójczym trafieniu Kaspera Larsena. Gospodarze nie mieli pomysłu na odpowiedź, rzadko strzelali na bramkę i przede wszystkim byli mało precyzyjni. Po przerwie miało się to zmienić.

Zmieniło się jednak w sposób kompletnie niespodziewany. Vitesse rozgrywało akcję od własnej bramki, lecz Groningen postanowiło założyć agresywny pressing, z czym goście nie potrafili sobie poradzić. W końcu piłka trafiła na prawą stronę do Fankaty'ego Dabo, który spanikował i spróbował zagrać wysokie podanie do bramkarza. Wysokie podanie zamieniło się jednak w spektakularny lob, a piłka z ponad 30-stu metrów wpadła prosto za kołnierz Jeroena Houwena.

22-letni wychowanek Chelsea, który z angielskiego klubu jest tylko wypożyczony do Vitesse, oraz wielokrotny reprezentant angielskich młodzieżówek był załamany po swoim zagraniu.

Ostatecznie Groningen wygrało 4:2.