Szymon Zaworski: Co czuje Kajetan Kajetanowicz po nominacji do najlepszej dwudziestki?

Kajetan Kajetanowicz: To wielkie wydarzenie! Nie walczę po to, by być nominowanym w tego typu plebiscytach, ale ten jest najbardziej popularny. Cieszę się, że jestem w tak zacnym towarzystwie. Zdaje sobie sprawę, że rajdy nie są tak popularne jak piłka nożna czy skoki narciarskie. Tym bardziej doceniam wkład kibiców, bo oni postulowali, by ktoś z reprezentantów sportów samochodowych znalazł się w tym plebiscycie.

Liczy Pan na pierwszą dziesiątkę?

Jasne, że po cichu liczę. My - sportowcy - jesteśmy sportowcami w każdej dziedzinie życia! Nawet jeśli tu nie walczymy w swojej dyscyplinie, to chcemy być jak najwyżej.

Przydałoby się zjeść tę jajecznicę o siódmej rano?

Tak, ale nawet jeśli nie dostanę się do pierwszej "dychy", to myślę, że mnie zaproszą! Nie jestem tak zaprawiony w boju, w czekaniu na tę jajecznicę, ale jestem w stanie przyjść i spróbować.

Pierwsza trójka według Kajetanowicza?

Bardzo doceniam Anitę Włodarczyk. Fajna osoba i to jej życzę pierwszego, drugiego i trzeciego miejsca. Zdaję sobie sprawę, że trudno, by przedstawiciel sportów samochodowych był w pierwszej dziesiątce... O, niech każdy, kto ma samochód, zagłosuje na mnie! To wystarczy! (śmiech)

 

Cała rozmowa z Kajetanem Kajetanowiczem w załączonym materiale wideo.