Cracovia w poprzedniej kolejce przegrała 0:1 z Piastem w Gliwicach i znalazła się w strefie spadkowej. Trener nie ukrywa, że sytuacja jest trudna.

- Przed nami seria spotkań z Lechią, Lechem, Koroną, Wisłą i Górnikiem, a więc zespołami z czołówki. Jak już wcześniej mówiłem mecze te będą probierzem naszych możliwości. Nie zdaliśmy pierwszego testu przed tygodniem w Gliwicach, a wydawało się, że wracamy na właściwe tory. Szkoda tych bramek straconych w końcówkach spotkań z Bruk-Betem i Sandecją, bo mielibyśmy cztery punkty więcej i jakiś bufor bezpieczeństwa – powiedział Probierz.

Cracovia od początku sezonu zmagała się z problemem licznych kontuzji. W pewnym momencie sytuacja pod tym względem poprawiła się, ale ostatnio znowu wypadło dwóch kluczowych zawodników – Miroslav Covilo i Jaroslav Mihalik. Słowak ma kontuzję kolana, a Covilo cierpi na powikłania po przebytej grypie, a w poprzednim tygodniu spędził kilka dni w szpitalu.

- Teraz okazało się, że ma w szpitalu też dzieci. Wypada mu tylko współczuć. To bardzo pechowy dla niego rok, a zaczęło się od ciężkiej kontuzji głowy. Musi być tym bardziej silny. Wspieramy go jak możemy – zapewnił Probierz.

W pierwszej rundzie Cracovia potrafiła wygrać z Lechią 1:0 w Gdańsku. Ostatnio "biało-zieloni" prezentują się z lepszej strony, czego dowodem są wygrane z Arką Gdynia 1:0 i z Wisłą Płock 3:0.

- Czeka nas spotkanie z jedną z najbardziej doświadczonych ekip w ekstraklasie. Wiemy wszystko o jej atutach, ale gdańszczanie mają też swoje problemy i będziemy starać się je wykorzystać. Nasza gra musi być jednak bardziej agresywna niż ta, którą prezentowaliśmy do tej pory. Wszyscy muszą być bardziej zaangażowani. Zdarzają się takie momenty, że za wolno dochodzimy do przeciwnika, pozwalamy przyjąć piłkę, a każdy zespół ma problemy, gdy ktoś agresywnie go atakuje – ocenił Probierz, który przejmując krakowski zespół bardzo liczył na skuteczną grę Krzysztofa Piątka. Porównywał go nawet do Roberta Lewandowskiego.

Tymczasem napastnik "Pasów" zawodzi. Zdobył wprawdzie sześć bramek, ale pięć z nich padło z rzutów karnych. Po raz ostatni z gry trafił do siatki w spotkaniu 5. kolejki z Wisłą Kraków. Piątek na boisku często się irytuje i macha rękami w kierunku arbitrów, gdyż jego zdaniem nie odgwizdują na nim fauli. Probierzowi nie podoba się takie zachowanie.

- Rzadko publicznie krytykuję piłkarzy, ale bardzo często rozmawiałem z Krzyśkiem na temat jego zachowania na boisku. To, że sędziowie nie gwiżdżą fauli nie oznacza, że ma cały czas machać rękami. Tak nie wypada kapitanowi i zawodnikowi, który chce coś osiągnąć. Nie tędy droga. Musi to zmienić. Skoro rozmowy indywidualne nie pomogły, to może poprawi się po wypowiedzi publicznej – liczy Probierz, który od chwili, gdy podjął latem pracę w Cracovii przeżył mnóstwo rozczarowań.

- Czytam ostatnio dużo Jerzego Pilcha (pisarz, który jest znany z sympatii do "Pasów") i uświadomiłem sobie, jak ciężki jest los kibica Cracovii. Rzeczywiście to bardzo trudny okres dla właściciela i wszystkich ludzi związanych z klubem. Przy okazji wypada życzyć Jerzemu Pilchowi, aby doczekał silnej Cracovii. W życiu są takie momenty, że trzeba trochę odejść od piłki. Mecze są teraz w piątek, świątek czy sobotę. A to Liga Mistrzów, Liga Europy czy nasza ekstraklasa. Trzeba nabrać do tego dystansu. Wczoraj poszedłem do kina na film "Niepokonany" i przekonałem się, że zawsze trzeba walczyć od początku do końca. Nawet jak się coś już układa, to musi przyjść cios, tak jak w naszym przypadku w postaci problemów zdrowotnych Covilo i Mihalika - zaznaczył.

Jak przyznał, przejrzał także wpisy kibiców Cracovii i zauważył, że panuje w nich "jeden wielki pesymizm".

- Trzeba więc zrobić wszystko, aby zaszczepić w nich więcej optymizmu, żeby każdy wsparł ten zespół właśnie w takim momencie – zaapelował Probierz.

Cracovia po 16 kolejkach zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli ekstraklasy z dorobkiem 15 punktów. Lechia ma pięć więcej i jest dziewiąta.