Hamilton i Vettel to najlepsi kierowcy w tym sezonie. Brytyjczyk ma już zapewniony czwarty w karierze tytuł mistrzowski, a Vettel zajmie drugie miejsce w klasyfikacji generalnej, chyba że 22-punktową stratę do niego odrobi Valtteri Bottas (Mercedes GP). Aby tego dokonać, Fin musiałby w niedzielę wygrać i liczyć na najwyżej dziewiąte miejsce Niemca.

Na pierwszym treningu Vettel uzyskał czas okrążenia 1.39,006, a Hamilton był o 0,12 s wolniejszy. Trzeci wynik zanotował Holender Max Verstappen (Red Bull) - 1.39,154.

Druga sesja należała już do Brytyjczyka, który pobił rekord toru czasem 1.37,877. Vettel miał 1.38,026, a trzeci Australijczyk Daniel Ricciardo (Red Bull) - 1.38,180.

Hamilton powalczy w niedzielę o 10. zwycięstwo w sezonie, ale Vettel zapowiedział, że jemu też zależy na pierwszym miejscu.

"To pomogłoby nie tylko mnie, ale i całemu teamowi, gdybym takim mocnym akcentem zakończył sezon. Dzięki temu przyszły rok zaczęlibyśmy na najwyższych obrotach" - powiedział Niemiec, który również cztery razy był mistrzem świata.

Hamilton też nie zamierza się oszczędzać w niedzielę.

"Sebastian wygrał ostatni wyścig (12 listopada w Brazylii), więc tym bardziej tutaj mu nie odpuszczę. Chodzi o to, żeby potraktować tę imprezę, jak gdyby stawką był jeszcze tytuł mistrzowski" - powiedział Brytyjczyk.

W sobotę odbędzie się trzecia sesja treningowa oraz kwalifikacje. Ostatni wyścig sezonu zaplanowano na niedzielę na godzinę 14 polskiego czasu.