Inne

83. Plebiscyt na najlepszego Sportowca Roku...

GŁOSUJ NA SZTAFETĘ 4x400 METRÓW W 83. PLEBISCYCIE NA NAJLEPSZEGO SPORTOWCA POLSKI 2017 ROKU

 

Nazywane są „Aniołkami Matusińskiego”. Ponieważ to trener Aleksander Matusiński sprawił, że Małgorzata Hołub, Iga Baumgart, Patrycja Wyciszkiewicz, Justyna Święty, Aleksandra Gaworska, Adrianna Janowicz i Martyna Dąbrowska wywalczyły w tym roku trzy medale w prestiżowych imprezach w sztafecie 4x400 metrów. Najpierw zostały mistrzyniami Europy w hali, triumfując w Belgradzie. Potem, w festiwalu sztafet na Bahamach, zajęły drugie miejsce. A latem w Londynie odniosły największy sukces. Po pasjonującym finiszu wyszarpały brązowy medal. To pierwsze trofeum dla Polski w historii tej konkurencji w światowym czempionacie.

 

Zmieniły stan cywilny

 

Warto wspomnieć, że po drodze do londyńskiego medalu były jeszcze zwycięstwa w drużynowych mistrzostwach Europy oraz czempionacie Starego Kontynentu do lat 23. A po mistrzostwach świata dziewczyny zwyciężyły jeszcze w Uniwersjadzie. Nie mogło wiec ich zabraknąć w naszym Plebiscycie.

 

– Po raz kolejny w tym roku jesteśmy zaskoczone i bardzo szczęśliwe. Tym razem nasza praca i osiągnięcia zostały docenione przez grono wybitnych osób związanych ze sportem, którzy nominowali sztafetę do dwudziestki najlepszych sportowców w Plebiscycie Przeglądu Sportowego – cieszy się Iga Baumgart.

 

I pomyśleć, ze rok temu ta zawodniczka chciała rzucić lekkoatletykę. – Uznałam, że chyba najwyższy czas zostawić sport i poświęcić się rodzinie – opowiadała.

 

Do zmiany decyzji przekonali ją mama i narzeczony. A niedługo mąż, bowiem 25 grudnia Iga i bramkarz piłkarskiej drużyny z Bytowa Andrzej Witan wezmą ślub. To trzecia dziewczyna ze sztafety, która po mistrzostwach świata zdecydowała się zmienić stan cywilny. Wcześniej zrobiły to Justyna Święty (jej wybrankiem jest zapaśnik Dawid Ersetic) oraz Małgorzata Hołub (mężem jest koszaliński radny Jakub Kowalik).

Dobiegłaby bez nogi

 

Rodzina daje siłę i tak ma być w przypadku „Aniołków Matusińskiego”. Zanosi się na to, że będą „fruwać” na bieżni jeszcze szybciej. Trener już teraz zapowiada walkę o medale w najważniejszych imprezach 2017 roku.

 

My jednak wróćmy do tego, co działo się 14 sierpnia, ostatniego dnia mistrzostw świata, w Londynie. Polki do finału awansowały z szóstym czasem i chyba nikt poza trenerem nie wierzył, że mogą zdobyć medal. Ale szkoleniowiec zdecydował się na pokerową zagrywkę. W eliminacjach biegły Patrycja Wyciszkiewicz i Martyna Dąbrowska. Na finał do składu zamiast nich zostały włączona Aleksandra Gaworska i Justyna Święty. Ta ostatnia od dwóch miesięcy walczyła z kontuzją i w eliminacjach w biegu indywidualnym spisała się słabo.

 

– Uważałem, że to była najlepsza decyzja. Zawsze stawiam sobie wysokie cele. Liczył się dla mnie tylko medal. Nastawiłem je na walkę o podium. Wierzyłem bardzo w ten medal. Warto mieć marzenia i mierzyć wysoko – opowiadał po finale szczęśliwy trener.

 

– Zrobiłyśmy niespodziankę. Kto jednak nie ryzykuje, ten nie pije szampana – radowała się Hołub.

 

Niesamowicie biegły wszystkie, ale to Święty na ostatniej zmianie odparła ataki rywalek. A jeszcze kilka dni wcześniej zapowiadała, że nie wystartuje w sztafecie. Matusiński postawił jednak na jej doświadczenie i waleczne serce. I nie zawiódł się. – Justyna nawet bez nogi dobiegłaby do mety na trzecim miejscu – śmieje się trener.

 

Waleczności dziewczynom nie brakuje. Dlatego możemy być spokojni o to, że kolejne sukcesy „Aniołków Matusińskiego” bedą niebawem.

 

liczby

 

3.miejsce zajmuje w europejskim rankingu biegaczek na 400 m Justyna Święty z czasem 51,15 sek

 

6 medali w różnych mistrzowskich imprezach zdobyły w tym roku dziewczyny ze sztafety 4x400 m, w tym 4 złote i po jednym srebrnym i brązowym

 

GŁOSUJ NA SZTAFETĘ 4x400 METRÓW W 83. PLEBISCYCIE NA NAJLEPSZEGO SPORTOWCA POLSKI 2017 ROKU