Piłka nożna

Puchar Polski. Brede: Nie mamy nic do...

Pierwsze spotkanie w Chojnicach Górnik wygrał 3:1.

 

„To nic nie znaczy. Wystarczy przypomnieć nasz niedawny pojedynek z Koroną Kielce, czy sobotni mecz Borussii Dortmund z Schalke 04 Gelsenkirchen. Nawet nie cały mecz, a jego połowa może być decydująca. Dlatego nastawiamy się na ciężką przeprawę i zagramy o wygraną” – powiedział szkoleniowiec gospodarzy.

 

Górnik na własnym stadionie prowadził w ligowym starciu z Koroną 2:0, potem 3:1, a skończyło się wynikiem 3:3. Borussia strzeliła rywalom cztery gole po kolei, a potem tyle samo straciła.

 

We wtorkowy wieczór w Zabrzu zagra lider ekstraklasy z drużyną przewodzącą tabeli pierwszej ligi. Zaplecze elity już skończyło tegoroczną rywalizację, w ekstraklasie zaplanowano jeszcze cztery kolejki.

 

„Dla przeciwnika to będzie ostatni mecz w tym roku, nas czekają jeszcze spotkania ligowe. Jednak nie myślimy teraz o tym. Robimy wszystko, by zawodnicy zregenerowali się po trudnym ligowym spotkaniu. Chcemy być jak najlepiej przygotowani, decyzję o składzie podejmiemy po wtorkowym przedpołudniowym rozruchu” – dodał Brosz.

 

Podkreślił, że w klubie rywalizacja pucharowa jest traktowana na równi z ligową, komplementował grę Chojniczanki.

 

„To zespół bardzo dobrze grający w ofensywie. Kluczowe będzie narzucenie gościom naszego stylu gry, zrealizowanie naszego planu, zagranie tak, jak lubimy najbardziej. Nie sądzę, żeby któremuś z moich zawodników przyszło do głowy, że kwestia awansu jest już rozstrzygnięta. Chcemy we wtorek wygrać, jak zawsze” – podsumował Brosz.

 

Zabrzanie w piątek pokonali u siebie Jagiellonię Białystok 3:1 w pojedynku ligowym i po tygodniowej przerwie wrócili na fotel lidera tabeli.

 

Rok temu w październiku Górnik w pierwszej lidze zremisował z Chojniczanką na wyjeździe 1:1, ale wiosną rozgromił ją u siebie 6:1 w drodze do ekstraklasy.

 

Zespól trenera Brosza pozostaje niepokonany na własnym boisku od 12 kwietnia, kiedy w 1. lidze przegrał z Zagłębiem Sosnowiec 1:2.