Bułgaria, Iran, Kuba, Portoryko, Finlandia - to właśnie z tymi drużynami w fazie grupowej zagrają polscy siatkarze. Czy jest to grupa marzeń? O grupie śmierci chyba nie można tutaj mówić.

- Nie jest to na pewno najmocniejsza grupa spośród wylosowanych we Florencji. Jest to grupa ciekawa. Gramy z gospodarzami, z Bułgarią, w Warnie. To jest zawsze gorący teren, a w rywalizacji z ekipą trenera Konstantinova różnie bywało. Pamiętamy mecz z 2014 roku z Iranem. Wtedy wygraliśmy po tie-breaku, po bloku Marcina Możdżonka. To spotkanie otworzyło nam drogę do strefy medalowej - wspomniał Mielewski.

- To są dwa najmocniejsze zespoły w naszej grupie. Jeśli będziemy mieli zespół przygotowany przez szkoleniowca, którego nazwiska jeszcze nie znamy to obok Bułgarii i Iranu jesteśmy faworytem tej grupy. Dobre losowanie - tak określiłbym to, co wydarzyło się we Florencji - dodał komentator.

W grupie C zagrają m.in. Stany Zjednoczone, Rosja i Serbia. To właśnie to zestawienie określane jest mianem grupy śmierci. Również grupa B będzie silna. O awans rywalizować w niej będą m.in. potęgi takie, jak Brazylia, Kanada i Francja.

Są grupy mocniejsze, ale jest również grupa marzeń. Tak możemy określić grupę A: Włochy, Argentyna, Japonia, Belgia, Słowenia, Dominikana - skomentował.

- Zmienia się optyka, jeśli chodzi o pochodzenie nowego szkoleniowca. Tuż po mistrzostwach Europy włodarze mówili, że to musi być Polak. Teraz to się zmienia. Trwa burza mózgów, bo to ważna decyzja. Przed nami mistrzostwa świata. Rozpoczpoczynamy też ścieżkę olimpijską. Każdy turniej i mecz będą istotne. Nie można popełnić błędu, więc mam nadzieję że włodarze PZPS tego błędu nie popełnią - na pytanie o to, kogo widzi w roli selekcjonera kadry odpowiedzial Mielewski.