To oczywiście w dużej mierze stereotyp, ale kto w Europie słynie z największego zamiłowania do wódki? Rosjanie. Rosjanie, którzy obawiają się teraz pijanych Anglików. Owszem, fanom "Synów Albionu" zdarzy się czasem narozrabiać po alkoholu, ale żeby od razu traktować ich jako główne zagrożenie podczas mundialu? I to rosyjskiego mundialu?

- Oni lubią dużo wypić. Wiemy, że nie możemy zagwarantować bezpieczeństwa, jeśli kibice będą pijani i będą zachowywać się agresywnie. Zalecalibyśmy więc nie pić za dużo podczas pobytu w Rosji. Jeden kufel (0,57 litra) przed meczem lub po meczu to dawka idealna. W każdym razie, policja będzie regularnie upewniać się, czy wszystko jest w porządku - poinformował Igor Karzow z "Visit Russia".

Z drugiej strony naturalne, że gospodarzom zależy na tym, by ich goście czuli się bezpiecznie i dobrze wspominali swoją wizytę w Rosji. Restrykcje co do alkoholu będą więc - jak na tamtejsze standardy - dość ostre. Jak stwierdził Karzow, "jeden kufel piwa przed meczem lub po to dawka idealna"... A my naiwnie sądziliśmy, że mundial powinien być wiernym odzwierciedleniem kultury kraju, który akurat go organizuje...