94 mecze, 24 zespoły w sześciu włoskich (Bari, Bolonia, Florencja, Mediolan, Rzym, Turyn) i trzech miastach w Bułgarii (Ruse, Warna, Sofia) rozegrają turniej – maraton.

W pierwszej fazie polscy siatkarze zmierzą się w Warnie z Bułgarią, Iranem, Kubą, Finlandią i Portoryko. Patrząc na miejsca w światowym rankingu nie ma się czego obawiać. Do dalszych gier awansują cztery drużyny, trudno więc sobie wyobrazić, by mogło w niej zabraknąć mistrzów świata.

A tak swoją drogą, jak ten czas szybko leci. Dopiero co cieszyliśmy się ze wspaniałych zwycięstw naszych siatkarzy w 2014 roku, wciąż mam w pamięci finałowe spotkanie z Brazylią w katowickim Spodku, które oglądałem w towarzystwie Andrzeja Niemczyka, a tu już za nami losowanie do kolejnego mistrzowskiego turnieju, który w przyszłym roku rozegrany zostanie w Bułgarii i we Włoszech.

Dwa lata temu w Warnie nasi siatkarze grali w mistrzostwach Europy. W pierwszej fazie dali sobie radę, ale w Sofii odpadli w ćwierćfinale, z niedocenianą Słowenią. A nie tak dawno, ta sama Słowenia wyeliminowała nas z mistrzostw Europy, rozgrywanych w Polsce. To tylko tak ku przestrodze. W obu przypadkach byliśmy przecież faworytami.

I za dziewięć miesięcy w Warnie akcje naszego zespołu też będą stały najwyżej. Polaków, którzy będą bronić tytułu mistrzów świata stać, by wygrać w tej grupie z każdym, choć Bułgarzy przed własną publicznością, czy Irańczycy nie będą łatwym rywalem.  A na nieobliczalną Kubę i solidnych Finów trzeba po prostu uważać. Tak samo, jak na najsłabszych w tym gronie Portorykańczyków. Oni nie będą mieć nic do stracenia, jak podasz im palec, to chwycą całą rękę.

Ale zgadzam się z opinią, że losowanie były korzystne. Inni mieli gorzej, w grupie „C” są Amerykanie, Rosjanie i Serbowie, w grupie „B” Brazylia, Francja i Kanada, tyle że awans potentatów do dalszych gier już dziś wydaje się niezagrożony.

Dziś jednak wciąż nie wiemy jak wyglądać będzie dalsza faza turnieju. Aż nie chce się wierzyć, że choć losowanie we Florencji mamy za sobą, nie znamy regulaminu tych mistrzostw.

Wiemy tylko, że z szesnastu pozostałych zespołów utworzone zostaną cztery grupy, a do kolejnej, trzeciej już fazy mistrzostw awansują zwycięzcy oraz dwie drużyny z drugiego miejsca z najlepszym bilansem. I sześć zespołów podzielonych na dwie grupy walczyć będzie o awans do strefy medalowej.


A to oznacza, że ci którzy zagrają o medale mieć będą za sobą aż 12 spotkań. Najlepszych czeka więc prawdziwy maraton. Miejmy nadzieję, że z Polakami na finiszu.