Oba zespoły od początku grały bardzo agresywnie w obronie. Już w pierwszych minutach na ławkę kar odesłani zostali Mirsad Terzic i Blaz Janc. Świetnie mecz w szeregach mistrza Polski rozpoczął Michał Jurecki, który już w siódmej minucie miał na swoim koncie trzy bramki. Po trafieniu „Dzidziusia” VIVE prowadziło 4:3.

 

Kolejny fragment spotkania to popis bramkarza gospodarzy Rolanda Miklera, który kilka razy w popisowy sposób interweniował przy rzutach zawodników VIVE. Skuteczniejsi w ataku byli podopieczni trenera Vranjesa i trzy minuty później Telekom po bramce Momira Ilica prowadził 6:4.

 

Kielczanie wykorzystując fakt, że dwaj gracze Veszprem powędrowali na ławkę kar (Andreas Nilsson i Blaz Blagotinsek), szybko doprowadzili do remisu (6:6 w 13. min). Nadal mistrzowie Węgier nie potrafili sobie poradzić z Jureckim. W 15. min rozgrywający VIVE już po raz piąty w tym pojedynku pokonał Miklera.

 

Cztery minuty później po bramce z koła Słoweńca Blagotinseka gospodarze odskoczyli na dwa trafienia – 10:8. Po kolejnej karze dla zawodnika Veszprem (Kent Tonnesen) kielczanie nie tylko odrobili straty, ale i wyszli na prowadzenie. W 24. min po efektownej wkrętce Marko Mamica goście wygrywali 12:11. Do końca pierwszej połowy trwała już obustronna wymiana ciosów. W ostatniej akcji tej odsłony meczu Miklera pokonał Alex Dujshebaev i po 30 minutach był remis 15:15. W kieleckiej ekipie oprócz Jureckiego i Dujshebaeva należy pochwalić Karola Bieleckiego, który bezbłędnie wykonywał rzuty karne (cztery bramki).

 

Na początku drugiej połowy na ławkę kar powędrował Dejan Manaskow. Kielczanie jednak nie wykorzystali gry w przewadze, a zespół węgierski po bramce Ilica objął prowadzenie. W 36. min Filipa Ivica już po raz piąty pokonał Mate Lekai i Veszprem wygrywało 18:16.

 

Cztery minuty później sytuacji sam na sam z Miklerem nie wykorzystał Janc, a kontra gospodarzy zakończyła się rzutem karnym, jednak Ilic przegrał pojedynek z Ivicem. Chorwacki bramkarz w ciągu kilku minut popisał się kilkoma świetnymi interwencjami, ale jego koledzy z drużyny popełniali błędy w ataku. W 42. min po bramce Nilssona Veszprem prowadziło już 22:18.

 

Mimo trudnej sytuacji zespól Tałanta Dujszebajewa nie zamierzał składać broni, ale jego podopiecznym brakowało skuteczności w ataku. Na osiem minut przed końcem Ivica pokonał Gasper Marguc (26:22 dla Veszprem), a dwie minuty kary otrzymał Uros Zorman. Okres gry w osłabieniu VIVE zremisowało 1:1, ale Telekom utrzymywał bezpieczne prowadzenie.

 

W 56. min Ivica już po raz siódmy pokonał Nilsson i gospodarze prowadzili pięcioma bramkami 28:23. Zespół z województwa świętokrzyskiego nie zdołał już odwrócić losów spotkania. Ostatecznie piłkarze ręczni Telekomu Veszprem pokonali PGE VIVE Kielce 31:26. Dla mistrzów Polski była to już piąta porażka w tych rozgrywkach.

 

Telekom Veszprem - PGE VIVE Kielce 31:26(15:15)

 

Telekom Veszprem: Mirko Alilovic, Roland Mikler - Andreas Nilsson 8, Momir Ilic 5, Mate Lekai 5, Dragan Gajic 3, Gasper Marguc 3, Dejan Manaskow 2, Blaz Blagotinsek 2, Laszlo Nagy 2, Cristian Ugalde 1, Istvan Schuch, Kent Tonnesen, Matyas Gyori, Mirsad Terzic, Iman Jamali

 

PGE VIVE Kielce: Filip Ivic - Michał Jurecki 9, Karol Bielecki 5, Uros Zorman 4, Alex Dujshebaev 3, Marko Mamic 2, Manuel Strlek 1, Blaz Janc 1, Darko Djukic 1, Mateusz Kus, Julen Aginagalde, Mateusz Jachlewski, Krzysztof Lijewski, Mariusz Jurkiewicz, Dean Bombac