E-sport

UFC 3: Data premiery, Jędrzejczyk w...

Według relacji graczy testujących wstępną wersję gry, czyli betę, producent EA Sports zastosował w UFC 3 typowy dla innych swoich dzieł system "pay to win". Zakłada on, że postępy w grze oraz szansę na wygraną niemal w stu procentach będą zależeć od mikropłatności.
 
Podobnie jak w poprzedniej odsłonie serii, noszącej nazwę znanej na całym świecie organizacji MMA, w wieloosobowym trybie Ultimate Team, naszym zadaniem będzie stworzenie zawodnika za pomocą kart. Uzyskanie każdej z nich na stałe podniesie statystyki naszego wojownika, odpowiadające m.in. za siłę ciosów, poprawę podstawowych ruchów czy efektywność duszeń.
 
Karty będzie można zaś odblokować za pomocą wirtualnej waluty obecnej w grze lub... prawdziwej gotówki. Już w becie zdarzają się więc sytuacje, że gracze, którzy zainwestowali w grę swoje oszczędności, stworzyli niepokonanych gladiatorów, z którymi nie są w stanie konkurować "mniej zamożni" zawodnicy.
 
Na porządku dziennym są podobno walki, w których mniej wyspecjalizowany czempion zasypuje "opłaconego" przeciwnika gradem ciosów, po to tylko, aby następnie paść na deski po 2 lub 3 kontrach oponenta.
 
Czy EA Sports zmieni obecny balans rozgrywki do daty premiery? Zobaczymy.