„To był niesamowity pojedynek, cieszę się z wygranej, w którą bardzo wierzyłem. Miałem tylko jedną chwilę zwątpienia, w 48. minucie, kiedy przegrywaliśmy trzema bramkami, ale chłopaki nie odpuścili, pokazali charakter i wygrali” - przyznał Wiśniewski.

Piłkarze ręczni Orlen Wisły odnieśli pierwsze w tym sezonie zwycięstwo w rozgrywkach LM. Po raz pierwszy od 1 lipca, kiedy nastąpiła zmiana na stanowisku prezesa klubu, Wiśniewski ma powody do zadowolenia. Jego drużyna pokonała w rozgrywkach Ligi Mistrzów wyżej notowanego rywala.

 

„Po raz pierwszy w tym sezonie pokazaliśmy charakter od początku o końca spotkania. Do tej pory rywale już w pierwszej połowie wypracowywali sobie różnicę, którą trudno było zniwelować. Tym razem trzymaliśmy wynik. Ale taka gra jest tylko wtedy możliwa, gdy trener ma do dyspozycji zespół w pełnym składzie. Widać, że drużynę stać na dużo, dziś prawie wszystko się zazębiało i jest efekt, pierwszy komplet punktów” – cieszył się sternik klubu.

 

Jego zdaniem, to mógł być przełomowy mecz. „W 36. minucie prowadziliśmy 18:15, a potem coś zazgrzytało i w 48. przegrywaliśmy 19:21. Bałem się, że będzie tak, jak w poprzednich spotkaniach, kiedy łapaliśmy kontakt z rywalami, a potem oddawaliśmy mecz. Ale chłopaki nie odpuścili, nie pękli. Wreszcie uwierzyli, że mogą to zrobić, zdobyć komplet punktów. Mam nadzieję, że to był przełomowy pojedynek” – dodał.

 

Płocka drużyna wygrała ostatnie w tym roku spotkanie Ligi Mistrzów. „Szkoda wielka, że wcześniej się to nie udało, my bardzo potrzebowaliśmy tego zwycięstwa, żeby uwierzyć, że nadal zostajemy w grze, że przed nami jest otwarta droga i szansa na awans do czołowej "16". Dobrze, że drużyna się nie załamała, że wierzyła w przełamanie i wykorzystała nadarzająca się sytuację. Nie pozostaje nam nic innego, jak dobrze przygotować się do meczów, które mamy jeszcze do rozegrania w lutym i wygrywać” – zakończył prezes.