Polki po znakomitym początku i zwycięstwie nad dwukrotnymi medalistkami mistrzostw Europy Szwecją (33:30) w niedzielę doznały bolesnej porażki z teoretycznie dużo słabszym przeciwnikiem Czechami 25:29. Trudno przypuszczać, żeby z tak utytułowanym rywalem jak Norwegia można było nadrobić stracone punkty.

Jednak bramkarka reprezentacji Polski Weronika Gawlik widzi też i dobre strony takiej konfrontacji.

"Norweżki to takie same dziewczyny jak my. Może tylko bardziej, o wiele bardziej utytułowane i doświadczone niż my. Trzeba oczywiście z pokorą podejść do tego meczu, ale cieszyć się grą. Nie ukrywajmy - możliwość spotkania na jednym parkiecie z takim rywalem to też jest rodzaj przygody" - powiedziała Gawlik, cytowana na stronie Związku Piłki Ręcznej w Polsce.

Norwegia w dorobku ma m.in. po dwa złote (Pekin 2008, Londyn 2012), srebrne i brązowe (w tym z Rio de Janeiro) medale olimpijskie, dziewięć - z czego trzy (1999, 2011, 2015) z najcenniejszego kruszcu - medali mundialu i aż siedem razy triumfowały w kontynentalnych mistrzostwach.

Po dwóch kolejkach gier w grupie B prowadzą Norweżki przed Czeszkami, obie drużyny z kompletem punktów. Dalsze lokaty zajmują kolejno Szwecja, Polska i Węgry po dwa punkty, a tabelę po dwóch porażkach zamyka Argentyna.

Terminarz wtorkowych spotkań:
14:00 Węgry - Argentyna
18:00 Szwecja - Czechy
20:30 Norwegia - Polska