Zabrzanie są liderem tabeli, Lechia przed piątkowym pojedynkiem zajmuje dziewiąte miejsce.

 

„Ten okres między meczem z Wisłą w Krakowie, a spotkaniem z Lechią jest nieco inny, krótszy niż zwykle. Mimo to jestem przekonany, że będziemy dobrze do niego przygotowani. Na szczęście nie ma żadnych problemów z kartkami, czy urazami” – zaznaczył Brosz.

 

Pod Wawelem jego zespół wygrał 3:2, u siebie beniaminek ekstraklasy jest niepokonany od kwietnia.

 

„Na tabelę nie patrzymy, nie oglądamy się na Legię (wicelider). Jesteśmy wyżej od gdańszczan, ale Lechia ma zawodników o dużej jakości, z potężnym doświadczeniem i czeka nas ciężkie spotkanie. Wiemy jednak, że jeśli dobrze je rozegramy, punkty zostaną w Zabrzu” – ocenił szkoleniowiec podczas środowej konferencji prasowej 320 m pod ziemią w zabytkowej kopalni Guido w Zabrzu.

 

Kapitan Górnika Szymon Matuszek podkreślił, że liczy w piątkowy wieczór na kolejny w tym sezonie komplet kibiców na własnym stadionie.

„Wiem, że w trudnych chwilach - oby ich nie było - kibice nas poniosą. Musimy się uzupełniać. Ostatnio pokazali to odśnieżając nam boisko treningowe przed meczem z Wisłą. Wzięli łopaty i dołożyli swoją cegiełkę do tej wygranej w Krakowie” – stwierdził pomocnik.

 

Przyznał, że zabrzanie dużo lepiej ostatnio prezentują się w drugich połowach meczów.

 

„Z tą pierwszą bywały problemy, ale druga z Wisłą była już odpowiednia. I postaramy się w piątek powielić ją od początku, a nawet poprawić” – zadeklarował Matuszek.

 

Górnik przegrywał po 45 minutach w Krakowie 0:1. Rolę kibiców podkreślił też bramkarz Górnika Tomasz Loska.

 

„Ich doping bardzo pomaga. To zresztą widać po wynikach. Przecież u siebie nie przegraliśmy od ponad pół roku. Ale na Lechię musimy bardzo uważać. Ma świetnych piłkarzy w składzie i jest groźna jako drużyna” – przypomniał.

 

Początek piątkowego meczu w Zabrzu o godz. 20.30.