Lipkowski przejął Lechię w 2012 roku po Grzegorzu Kacale i zdobył z nią cztery medale. Dwa pierwsze sezony zakończyły się wywalczeniem mistrzowskiego tytułu, w następnym biało-zieloni stanęli na najniższym stopniu podium, natomiast w 2016 roku zajęli drugie miejsce.

 

„Doceniam to, że Lechia obdarzyła mnie wtedy kredytem zaufania i wydaje mi się, że nie zawiodłem. Nie mam się czego wstydzić i uważam, że były to dobre lata zarówno dla mnie jak i dla klubu. Postanowiłem jednak, bez żadnych nacisków, odejść z Lechii. O swojej decyzji poinformowałem już zarząd, pożegnałem się również z chłopakami” – powiedział PAP Lipkowski.

 

W minionym sezonie, po raz pierwszy za jego kadencji, Lechia nie wywalczyła jednak medalu. Gdańszczanie przegrali w małym finale w Siedlcach z Pogonią 3:18 i uplasowali się na czwartej pozycji.

 

„Biorę oczywiście odpowiedzialność za rezultaty zespołu. Aspekt sportowy też miał wpływ na moją decyzję, ale był jednym z najmniej istotnych czynników. Moim zdaniem, biorąc pod uwagę skład jakim dysponowaliśmy, nie osiągnęliśmy wcale złego wyniku. Nie udało nam się co prawda zdobyć medalu, niemniej mogliśmy zająć niższą lokatę” – stwierdził.

 

39-letni szkoleniowiec chciałby mieć większy wpływ na kształt drużyny, a takiej gwarancji nikt mu w Lechii nie może obecnie dać.

 

„Obawiałem się, że może powtórzyć się sytuacja z minionego sezonu, kiedy przed startem rozgrywek straciliśmy kilku kluczowych rugbistów. Z ekipy odeszli Mariusz Wilczuk, Rafał Janeczko oraz Tomasz Rokicki i w jednej chwili rozsypała się cała formacja ataku. Skład, w jakim gralibyśmy w lidze poznałabym zapewne dopiero w lutym przed jej inauguracją, a nie chciałem znowu zostać postawiony przed faktem dokonanym. Dlatego postanowiłem odejść teraz, żeby działacze mieli czas na znalezienie mojego następcy” – wyjaśnił.

 

Były reprezentant Polski zapewnia, że rozstał się z klubem w dobrej atmosferze.

 

„Nie obraziłem się na Lechię, rugby i sport, jednak pięć lat to szmat czasu i uznałem, że pewna formuła się wyczerpała. Nie wykluczam, że kiedyś poprowadzę biało-zielonych, ale z tej decyzji najbardziej zadowolona jest obecnie moja rodzina, bo będę miał teraz dla niej więcej czasu” – podsumował Lipkowski.