- Tamte mecze to już historia. W niedzielę zagramy bez kompleksów, a po wygranym 2:0 meczu z Arką, także z wielką wiarą w swoje umiejętności. Nikt z nas nie rozpamiętuje tamtych pojedynków, mamy zadanie wygrać i złapać kontakt z czołówką - powiedział Kiełpin.

Po powrocie Wisły Płock do ekstraklasy w sezonie 2016/2017, w pojedynkach z Białą Gwiazdą, trzykrotnie lepsi byli zawodnicy z Krakowa. - W poprzednim sezonie dwa razy graliśmy "Wiślackie Derby" i dwa razy przegraliśmy. W jednej z porażek Semir Stilic miał swój duży udział i co tu dużo mówić, teraz czekamy, że się zrewanżuje swojej byłej drużynie - dodał bramkarz Nafciarzy.

W poprzednim sezonie, w meczu 11. kolejki w Płocku, przy stanie 2:2 Patryk Małecki strzelił trzecią bramkę, dającą zwycięstwo gościom w doliczonym czasie gry. W pojedynku rewanżowym, Nafciarze prowadzili 2:1, w 84. min. Semir Stilic, dośrodkowując, posłał piłkę „za kołnierz” Kiełpinowi, trafił do siatki i doprowadził do remisu, a wynik ustalił w 86. min. Jakub Bartosz. W pierwszym meczu tego sezonu, w 4. kolejce, w Płocku, goście wygrali 1:0. W 90. min., gospodarze mieli stuprocentową sytuację do zdobycia gola, ale jej nie wykorzystali, za to w 94. pokonał płockiego bramkarza Carlitos.

- Nasze porażki były efektem gry do końca rywali, niestety końcówki się obracały na naszą niekorzyść. W trzech meczach prezentowaliśmy niezły poziom, remis to było minimum, co nam się należało, a przegrywaliśmy. Teraz mamy nadzieję, że szczęście się do nas uśmiechnie. Nasza dyspozycja powinna być na wysokim poziomie, ale potrzebny jest ten ułamek szczęścia, żeby wreszcie mecz rozstrzygnąć na naszą korzyść - zasugerował Kiełpin.

Złego słowa o poziomie gry płockiej drużyny w Wiślackich Derbach nie dał powiedzieć Semir Stilic, który teraz jest zawodnikiem drużyny z Płocka.

- Pamiętam tamten mecz, kiedy strzeliłem swojej obecnej drużynie gola na 2:2. Był ogromny chaos na murawie i ta bramka na remis niesamowicie dodała nam wiatru w plecy. Na pewno, jeśli nie lepszy, to Płock nie był gorszy od nas. Teraz gram w drużynie Nafciarzy i wszyscy doskonale wiemy, że nie musimy być lepsi, bylebyśmy strzelili jedną bramkę więcej od rywala i nie powtórzyli błędu dekoncentracji w końcówce - zasugerował aktualny rozgrywający Wisły Płock.

- Wchodzimy w decydującą fazę rozgrywek, ten mecz może nam dać bardzo dużo. Nie powiedziałbym, że to najważniejsze spotkanie, ale każda wygrana, zwłaszcza na wyjeździe, z drużyną, z którą przegraliśmy ostatnie trzy mecze, na pewno nieprawdopodobnie doda nam wiatru w plecy i wiary w siebie. Poza tym zwycięstwo daje nam kontakt z czołówką, a porażka skazuje nas na miejsce w okolicy dziesiątego. Tabela jest spłaszczona, jedna kolejka może ją wywrócić. My jesteśmy w dobrym nastroju, bo w poprzedniej kolejce wygraliśmy z Arką, rywale mają trudniej, u siebie przegrali z Górnikiem Zabrze - wylicza Stilic.

Podobnego zdania jest Seweryn Kiełpin.

- Mecz z Białą Gwiazdą jest tak ważny, jak każdy inny, bo daje, jak każdy inny - trzy punkty. My jesteśmy świadomi, że gra toczy się o czołową ósemkę. Po serii porażek zaliczyliśmy wreszcie zasłużone zwycięstwo z Arką i na tym trzeba bazować, cieszyć się z małych sukcesów. A jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, wygramy w niedzielę, to na pewno będziemy przed kolejnymi spotkaniami pewniejsi, będziemy walczyć z większą wiarą, a wtedy miejsce w górnej ósemce będzie nasze - powiedział.

Obaj zawodnicy zwracają uwagę, że trzeba pilnować szybkiego, bramkostrzelnego, nieobliczalnego Carlitosa.

- Ale nie ma się co koncentrować tylko na jednym zawodniku. Trzeba, jak w ostatnim meczu z Arką, wytrącić argumenty z ręki przeciwnika, zepchnąć go do defensywy i robić swoje. I jeszcze musimy pilnować się w ostatnich minutach i poprawić skuteczność. Stwarzamy sporo sytuacji, ale za mało ich wykorzystujemy. W lidze każdy może wygrać z każdym, bardzo ważna będzie dyspozycja dnia. Jeśli w niedzielę zaprezentujemy nasz poziom, to nie mamy się czego obawiać - zapowiada Kiełpin.

- Rywale mają skutecznego Carlitosa, ale my też mamy swoich groźnych napastników. Na pewno nie jesteśmy gorszą drużyną od krakowskiej Wisły, tylko szwankuje nam czasem koncentracja. Wiemy, jak oni grają, oni wiedzą, jak my, więc najważniejsza będzie dyspozycja dnia. Przygotowujemy się solidnie, musimy być pewni siebie - dodał Stilic.

Mecz 19. kolejki Wisła Kraków – Wisła Płock odbędzie się 10 grudnia, początek wyznaczono na godz. 15.30.