Piłka ręczna

Polska - Węgry, czyli jak poradzić sobie z...

Podopiecznym trenera Leszka Krowickiego pozostało do rozegrania w grupie B w piątek spotkanie z Argentyną, a potem udział w turnieju o Puchar Prezydenta, który zadecyduje o miejscach 17-24 w MŚ.

Po zwycięstwie Polek nad Szwecją 33:30 i porażkach z Czechami 25:29 i obrońcą tytułu Norwegią 20:35, ich mecz z Węgierkami miał zadecydować, która z tych drużyn będzie dalej rywalizować o medale. Po pierwszej w miarę wyrównanej połowie nadzieje na awans prysły w drugiej, w której biało-czerwone zupełnie się pogubiły.

Polki zaczęły w miarę dobrze i po golach Kingi Achruk i Moniki Kobylińskiej prowadziły 2:0. Jednak dość szybko rywalki, prowadzone przez jedną z najlepszych szczypiornistek świata Anitę Goerbicz, zniwelowały straty.

Gra się toczyła praktycznie bramka za bramkę, ale w 15. minucie Węgierki, których szkoleniowcem jest były selekcjoner reprezentacji Polski Kim Rasmussen, po raz pierwszy wygrywały w tym pojedynku (7:6). Stało się tak po pięciu minutach bez gola w wykonaniu biało-czerwonych.

Drużyna Krowickiego raziła przede wszystkim wyjątkową nieskutecznością w ataku. Pomimo kilku udanych interwencji Adrianny Płaczek koleżanki były bardzo nieporadne w ofensywie. Węgierska bramkarka miała dużo mniej udanych interwencji, ale rzuty w jej kierunku były często niecelne, trafiały w słupki lub poprzeczkę.

W 16. min po bramkach Karoliny Kudłacz-Gloc i Kingi Grzyb Polki po raz ostatni objęły prowadzenie (8:7). Potem były jednak znów bardzo nieskuteczne. Nie wykorzystywały rzutów karnych i gry w przewadze dwóch zawodniczek.

W ciągu niespełna kwadransa przed przerwą Polski zespół, który na poprzednich MŚ dwukrotnie zajmował czwarte miejsce, zaliczył zaledwie trzy trafienia, ale strata przed drugą połową nie była jeszcze tak duża - 11:13.

Po zmianie stron zdenerwowane Polki zupełnie nie mogły odnaleźć swojego rytmu gry. Przeciwniczki natychmiast odskoczyły na 16:11, a potem już tylko sukcesywnie powiększały przewagę, która dość szybko urosła do ośmiu bramek 24:16.

Krótko po tym, w 45. min, na boisku doszło do nieprzyjemnej sytuacji, kiedy w ferworze walki Kudłacz-Gloc została uderzona w twarz i potrzebna była pomoc medyczna. Za to zagranie Anett Kisfaludy otrzymała czerwoną kartkę. Kapitan polskiej drużyny potem jeszcze wróciła do gry (w 55. min), ale nie była w stanie odmienić losów spotkania.

W ostatnich minutach rozluźnione wysokim prowadzeniem Madziarki pozwoliły przeciwniczkom na częściowe zniwelowanie strat, ale nic już nie mogło im odebrać zwycięstwa.

Polska - Węgry 28:31 (11:13)

Polska: Adrianna Płaczek, Weronika Gawlik – Karolina Kudłacz-Gloc 8, Kinga Achruk 6, Kinga Grzyb 4, Monika Kobylińska 4, Katarzyna Janiszewska 3, Joanna Drabik 2, Romana Roszak 1, Sylwia Lisewska, Joanna Szarawaga.
Węgry: Blanka Biro – Aniko Kovacsics 8, Anita Goerbicz 5, Bernadett Bodi 5, Nadine Schatzl 4, Kinga Klivinyi 3, Anett Kisfaludy 2, Klara Szekeres 1, Noemi Hafra 1, Szandra Zacsik 1, Viktoria Lukacs 1, Zita Szucsanszki, Szabina Mayer, Rea Meszaros, Anna Kovacs.

 

Po meczu powiedzieli:

 

Leszek Krowicki (trener reprezentacji Polski): "W każdym meczu szukaliśmy szansy na zdobycie punktów. Przykro mi, że nie zdołaliśmy wywalczyć awansu. W pierwszej fazie meczu z Węgrami, szczególnie w środku pola, popełniliśmy zbyt dużo błędów. W ataku pozycyjnym też nie graliśmy tak jakbyśmy sobie tego życzyli. Ciągle jesteśmy na etapie szukania zmienniczek dla podstawowych zawodniczek. Robimy małe kroki do przodu, ale na tę chwilę jest nam jeszcze ciężko nawiązać walkę z bardziej doświadczonymi rywalkami".

Karolina Kudłacz-Gloc (kapitan reprezentacji Polski): "Każda z nas po każdym meczu robi rachunek sumienia i na pewno jest tak tym razem. Cel nie został osiągnięty. Musimy uznać to jako porażkę. Jestem rozczarowana, ale może nie tym meczem. Nasz zespół ma charyzmę, wolę walki. Czegoś nam jeszcze jednak brakuje".

Kinga Grzyb (skrzydłowa reprezentacji Polski): "Słabo zagrałyśmy w obronie. To zawsze był nasz atut. Nasza taktyka polegała na zacieśnieniu środka defensywy. To się nie udało. Nie wychodzimy z grupy, to najbardziej boli".

Katarzyna Janiszewska (skrzydłowa reprezentacji Polski): "Ten mecz się nam nie udał. W pierwszej połowie wynik był wyrównany. W drugiej popełniłyśmy mnóstwo błędów, były niecelne rzuty. Węgierki nas kontrowały i wypracowały dużą przewagę. Mamy świadomość, że musimy poprawić obronę, gdyż od niej wszystko się zaczyna".

Polska
Węgry
28:31
Zapis relacji

Witamy Państwa w relacji na żywo z przedostatniego meczu grupowego mistrzostw świata 2017 piłkarek ręcznych, w którym Polska zmierzy się z reprezentacją Węgier. Stawką tego spotkania jest awans do dalszej fazy turnieju.

Obecny trener Węgierek - Kim Rasmussen przez sześć lat prowadził reprezentację Polski.

Z drużyną "Biało-Czerwonych" dotarł do najlepszej czwórki w MŚ 2013 i 2015.

Zwycięstwo da Polkom szansę na awans z drugiego miejsca, o które walczą także Czeszki i Szwedki.

Zawodniczki są już na parkiecie, rozbrzmiały hymny.

Rozpoczęły Biało-Czerwone, pierwszy faul na Karolinie Kudłacz-Gloc.

I mamy pierwszego gola autorstwa Kingi Achruk!

Węgierki dwukrotnie trafiały w poprzeczkę, ale ostatecznie zdobyły punkt.

Ostro grają Węgierki. Prosta strata kapitan reprezentacji Polski i Węgierki zdobywają punkt z kontry.

Joanna Drabik ukarana żółtą kartką za faul w polu karnym. Węgierki się nie mylą. Mamy remis

Indywidualna akcja Karoliny Kudłacz-Gloc ponownie daje nam prowadzenie.

Wyrównany pojedynek jak na razie. Więcej indywidualnych błędów po stronie Węgierek, ale Polki nie potrafią odskoczyć rywalkom.

Świetna akcja Polek! Szybka wymiana i wyjście na pozycję Kingi Grzyb.

Faulowana Kinga Grzyb, dwie minuty kary dla Węgierskiej obrotowej.

Adrianna Płaczek ratuje nasz zespół przed stratą bramki.

Bramkarka rywalek także popisała się świetnym refleksem! Pudło Kobylińskiej.

Schatzl wykluczona na dwie minuty, a swoja kolejną bramke zdobywa Kudłacz-Gloc!

Myli się Kobylińska, ale wcześniej była faulowana, będzie rzut karny.

Kinga Grzyb w trzecie tempo i mamy ósmą bramkę.

Żółta kartka dla Katarzyny Janiszewskiej za faul na Schatzl

Polki z lepszą skutecznością rzutową, ale nie przekłada się to na zdobycz punktową.

Płaczek bezbłędna w sytuacji sam na sam! Nie dajemy się wyprzedzić rywalkom

Wysoki poziom obu bramkarek. Polki zepchnięte do defensywy. Na domiar złego z karnego pomyliła się Achruk.

Tylko dzięki świetnym interwencjom Adrianny Płaczek nie przegrywamy wyżej.

Sylwia Lisewska fauluje w ataku, a Węgierki zdobywają kolejny punkt.

W końcu przełamała się Kobylińska. Przegrywamy dwoma bramkami.

Świetna asysta Kudłacz-Gloc, bramkę zdobywa Drabik

Minuta do końca, oddaliśmy inicjatywę, Węgierki prowadzą już 3 bramkami.

Kolejne dynamiczne wejście Kudłacz-Gloc i udaje się zdobyć 11. bramkę.

Koniec pierwszej części spotkania! Węgierki minimalnie lepsze po pierwszych 30 minutach. Wracamy już za kwadrans.

 

Mocne otwarcie drugiej połowy przez nasze rywalki. Polki nie potrafią zatrzymać szybkich ataków podopiecznych Rasmussena.

Tracimy kolejny punkt... Węgierki odskoczyły już na 5 punktów.

W prostej sytuacji pomyliła się Kudłacz-Gloc. W świetnej formie jest Szandra Szollosi-Zacsik.

Z rzutu karnego spudłowała Kinga Grzyb!

Zrehabilitiwała się Grzyb, ale do odrobienia jest aż 5 bramek.

Szósta bramka Aniko Kovacsics...

Nie myli się Kudłacz-Gloc.

Świetny lob Biro, na bramkę weszła Weronika Gawlik

Techniczny rzut Kingi Grzyb dał nam 16. bramkę.

Kinga Klivinyi prosto w okienko! Węgierki powiększają przewagę.

Niezawodna Kovacsics wykorzystuje fatalny błąd Polek w rozegraniu.

Czerwona kartka dla Anett Kisfaludy, która w niekontrolowany sposób uderzyła w twarz Karolinę Kudłacz-Gloc. Najskuteczniejsza polska zawodniczka była zmuszona zejść z boiska.

Węgierki utrzymują wysokie prowadzenie, Polki zrezygnowane.

Achruk ambitnie przedarła się przez szyki obronne rywalek i zdobyła bramkę.

Karolina Kudłacz-Gloc wciąż poza parkietem.

Rozgrywająca SG BBM Bietigheim może nie wrócić już do gry, uraz wydaje się bardzo poważny.

Polki mają problem żeby wcelować w bramkę, Węgierki grają na wynik i w pełni kontrolują mecz.

Kudłacz-Gloc wróciła na parkiet i od razu zdobyliśmy bramkę!

Pięć minut do końca. Kudłacz-Gloc daje impuls do ataku!

Kobylińska! Mamy bramkę.

I kolejne trafienie naszej kapitan. Szanse są już jednak tylko matematyczne!

Janiszewska wciska chyba ostatni punkt dla Polski w tym meczu.

Koniec! Przegrywamy 28-31 i właściwie żegnamy się z turniejem. Polskę czeka jeszcze grupowy mecz z Argentyną i walka o tzw. Puchar Prezydenta!

Dziękujemy za śledzenie tej i innych relacji na Polsatsport.pl. Do widzenia!