Mimo, że ekipa PSG zapewniła sobie pierwszego miejsce w fazie grupowej, okazując się lepsza w dwumeczu od Bayernu (w pierwszym starciu PSG wygrało 3:0), to wcale menadżer drużyny ze stolicy Francji, Unai Emery nie może czuć się bezpieczny na swojej posadzie. Wtorkowa porażka 1:3 w stolicy Bawarii mocno zniesmaczyła prezydenta paryskiego zespołu, Al Khelaifiego. - Jestem bardzo rozczarowany. Nie przyjechaliśmy tutaj przegrać 1:3. Emery nie radzi sobie w wielkich meczach. Jego wybory taktyczne, którymi próbuje nas przekonać nie są wystarczające i nie wzbudzają zaufania. Jest wprost przeciwnie. Ponadto nie panuje nad zawodnikami i ma trudności ze znalezieniem odpowiednich rozwiązań w ważnych spotkaniach, demonstrując swoje ograniczenia – powiedział właściciel klubu na łamach L'Equipe.

Dziennikarze francuscy od razu przypomnieli poprzedni sezon, w którym PSG w niesamowitych okolicznościach odpadło w Lidze Mistrzów z FC Barceloną. Przeciwko Bayernowi także nie wiele brakowało, aby Robert Lewandowski i spółka odrobili straty z pierwszego meczu. Zdaniem wielu Emery, mimo dominacji w lidze francuskiej, nie radzi sobie w wielkich meczach o wielką stawkę, a ponadto ma problemy ze zdyscyplinowaniem zawodników. Niedawny konflikt pomiędzy Neymarem i Cavanim z pewnością nie pomaga hiszpańskiemu trenerowi w jego reputacji.

Paryskie media już teraz szukają potencjalnych następców Emery'ego. Głównym kandydatem miałby zostać Massimiliano Allegri, którego wielkim fanem jest Al Khelafi. Włoch już przed rozpoczęciem tego sezonu był typowany do tej roli, ale włodarze PSG postanowili dać kolejną szansę Emery'emu, aby ten mógł kontynuować swój projekt, nie chcąc przy okazji popełnić tego samego błędu jak przy zwolnieniu Carlo Ancelottiego. Wyrwanie Allegriego z Juventusu nie będzie jednak łatwe, ponieważ ten ma ważny kontrakt do końca 2020 roku. Z tego powodu paryżanie sondują na rynku inne nazwiska, a wśród nich pojawiają się kandydatury Antonio Conte i Diego Simeone. Wymienia się również postać Luisa Enrique.