Plotki dotyczące przejścia Jodłowca do Podbeskidzia wyglądają coraz bardziej realnie. Nastroje tonuje co prawda dyrektor sportowy "Górali" Andrzej Rybarski, jednak jest to podyktowane prawdopodobnie stawką całego przedsięwzięcia.

Sprowadzenie pod Klimczoka 49-krotnego reprezentanta Polski, od 2013 roku grającego w dodatku w drużynie, która wywalczyła w tym czasie 4 tytuły mistrzowskie, byłoby z pewnością nie lada gratką. "Jodła" w biało-czerwonych barwach zadebiutował w 2008 roku, w spotkaniu, w którym Polacy pokonali w "Kotle Czarownic" Czechów 2:1. Pełnił on również ważną rolę podczas eliminacji do mistrzostw Europy 2016, rozgrywając m.in. cały mecz z Niemcami (2:0). We Francji zagrał w każdym spotkaniu, za każdym razem wchodząc jednak z ławki.

Problemem przy ewentualnym wykupieniu "Jodły" byłoby zapewne zaspokojenie jego roszczeń finansowych. W Legii zarabia on około 100 tysięcy złotych miesięcznie i jest to suma nieosiągalna dla klubów Nice 1 Ligi. Motywacją dla zawodnika jest z drugiej strony fakt, że obecnie znajduje się on daleko od wyjściowego składu "Wojskowych". W dodatku pochodzi z leżącego niedaleko Bielska-Białej Żywca, w którym niedawno wybudował dom.

Co więcej Jodłowiec występował już w barwach Podbeskidzia w sezonie 2005/2006, gdy zespół również występował na zapleczu ekstraklasy. W 11 meczach strzelił wówczas 1 gola. Ponadto w swojej karierze grał w Ruchu Chorzów, Groclinie Dyskobolii Grodzisk Wielkopolski, Polonii Warszawa, a także Śląsku Wrocław.