Piłka nożna

Lewandowski dziewiąty w plebiscycie "France...

 
Dzień po meczu z Czarnogórą (4:2), który przypieczętował awans reprezentacji Polski do mistrzostw świata spotkaliśmy się z Lewandowskim na planie zdjęciowym reklamy nowego smartfona, którego jest twarzą. Wraz z Przemysławem Rudzkim wręczyliśmy mu okładkę po jednym z jego kilku historycznych wyczynów w tym roku. W Erywaniu Lewandowski pobił wieloletni rekord Włodzimierza Lubańskiego i został najlepszym strzelcem w historii. „Nowy król”, brzmiał tytuł na jedynce Przeglądu Sportowego po hat tricku kapitana z Armenią (6:1) i ogłaszał zmianę na tronie polskich snajperów. Na razie licznik 29-latka zatrzymał się na 51 golach, pan Włodzimierz ma ich 48. 
 
Tylko kataklizm musiałby sprawić, że zawodnik Bayernu Monachium nie dołoży do worka co najmniej kilkunastu goli. Poprzeczka dla następnych pokoleń powinna być zawieszona bardzo wysoko. Było wczesne popołudnie. „Lewy” nie tyle zdążył ochłonąć po udanych eliminacjach i płynnie przejść do sponsorskich zobowiązań, co z samego rana zaliczyć jeszcze pracę licencjacką! Cały on. Ambitny i pracowity. Chwilę porozmawialiśmy. Robert mówił o dumie po wyprzedzeniu Lubańskiego. 
 
Zawsze po takich wyczynach jak ten czy cztery gole przeciwko Realowi zabiera ze sobą piłkę na pamiątkę. Za to ze spokojem przyjął zwycięstwo w grupie. Nie podniecił się, bo awans był jedynie przystankiem. Celem samym w sobie jest dobry występ na mundialu. Lewandowski prowadząc biało-czerwonych do Rosji dokonał rzeczy historycznej nie tylko w wymiarze krajowym, ale też międzynarodowym. Zdobył 16 bramek, co jest nowym rekordem europejskich eliminacji. Wkroczył do elity napastników. Oprócz niego tylko trzem wybitnym snajperom udało się jednocześnie zdobyć koronę króla strzelców el. ME i mundialu. To Niemcy Gerd Müller i Karl-Heinz Rummennige oraz Włoch Luigi Riva.
 
Lewandowski przesunął kolejną granicę swoich możliwości. Od dawna wykręca świetne liczby. Na pozycji nr 9 nie ma obecnie równiej grającego zawodnika na świecie. Gole w kolejnych latach: 2012 – 32, 2013 – 39, 2014 – 27, 2015 - 49, 2016 - 47. W tym zdążył pobić indywidualną statystykę sprzed dwóch lat. Obecnie ma na koncie już 52 bramki w 51 meczach. Wraz z Leo Messim prowadzi w klasyfikacji najlepszych snajperów na świecie. Czy wygra także ten wyścig? Do końca sezonu rywalizacja będzie zacięta niczym ostatnie metry finiszu kolarskiego etapu, bo o tytuł globalnego króla strzelców oprócz Polaka i Argentyńczyka wciąż biją się Edinson Cavani (51 g.), Cristiano Ronaldo (49 g.) i Harry Keane (48 g.). Jeśli Lewandowski także w tej klasyfikacji utrzyma pozycję lidera i zdobędzie co najmniej 55 bramek, będzie pierwszym w XXI wieku, który osiągnął tę granicę po Ronaldo i Messim.
 
W Bayernie Lewandowski jest niezastąpiony. Napastnik kompletny. Gdy podczas losowania grup MŚ zapytaliśmy o niego byłego wybitnego obrońcę Laurenta Blanca, Francuz odpowiedział bez namysłu. – Każdy obrońca ma z nim problem. Jest bardzo silny, świetnie gra obiema nogami, jest groźny w powietrzu. Jeden błąd i jest po tobie – mówił mistrz świata z 1998 roku. Do tego niezawodny z rzutów karnych, potrafiący celnie przymierzyć z rzutu wolnego. Trudno wymieniać tu jakieś słabości.
 
2017 rok skończy z dwoma trofeami: mistrzostwem i Superpucharem Niemiec. Tu są rezerwy. Brak trofeów najbardziej uwiera Lewandowskiego, bo w karierze nie ma jeszcze ani jednego europejskiego triumfu. W Lidze Mistrzów znów musiał patrzeć jak w finale biją się inni. Za to odpadnięcie w ćwierćfinale Champions Legue z „Królewskimi” wspaniale osłodziły narodziny córki Klary. Lewandowski chyba się nie obrazi jeśli napiszemy, że dzięki tej chwili 2017 rok jest zdecydowanie najlepszym w jego życiu.