Były reprezentant Polski wznowił karierę po sześciu latach! Gra na... Islandii

Siatkówka
Były reprezentant Polski wznowił karierę po sześciu latach! Gra na... Islandii
fot. PAP

Olimpijczyk z Aten i mistrz Polski w barwach Jastrzębskiego Węgla. Niedawny prezes Espadonu Szczecin ponownie zamienił garnitur na strój sportowy. Po sześciu latach zdecydował się na powrót do gry i przeprowadzkę na wyspę gejzerów. Oto jak wygląda islandzki świt Radosława Rybaka.

Bartosz Heller: Jak to się stało, że wylądowałeś w klubie Afturelding czyli w tłumaczeniu w Świcie?
 
Radosław Rybak: To odległy kraj i raczej dla nas Polaków egzotyczny, więc wylądowałem tu dość przypadkowo. Szukałem prawdę mówiąc pracy w zawodzie lekarza weterynarii lub jakieś innej. Poprosiłem o wsparcie przyjaciół, którzy mieszkają tu bądź znają ten kraj, przesłaliśmy też do klubów sportowych moje CV. Odzew z Islandii był natychmiastowy. Okazało się też, że pracuje tutaj w roli trenerów dwóch moich dobrych znajomych z ligowych boisk w Polsce czyli Piotr Kempisty i Filip Szewczyk. Mieszkają tu i żyją już ponad 10 lat. Zostałem zaproszony do współpracy z klubem spod Rejkjaviku – Afturlending. Stałem się asystentem Piotra oraz wróciłem do treningu. Mam już za sobą trzy mecze ligowe.
 
No właśnie. W trzech meczach zdobyłeś 29 punktów. Jak forma?
 
Forma... No cóż, liga nie jest szczególnie wymagająca. Myślę, że po naszej szkole siatkarskiej w Polsce i mając jeszcze trochę zdrowia - a na szczęście mam - można tutaj całkiem nieźle przypomnieć sobie o miłych czasach z przeszłości. Szczęśliwie nie należałem do kontuzjogennych zawodników, wiec forma rośnie z dnia na dzień. Oczywiście zdaje sobie sprawę z ryzyka związanego z powrotem na boisko w wieku 44 lat. Jestem jednak pewien, że dam radę. Przetestowałem to już ostatnio w kilku edycjach mistrzostw Polski old-boyów i w lidze amatorskiej w Szczecinie. Ten powrót traktuje jako z jednej strony pracę nad sobą a z drugiej jako chęć przekazania na żywo pewnych umiejętności tutejszym, młodszym zawodnikom. To trochę jak wyjazd na misję.
 
Trenerem jest wspomniany Piotr Kempisty, w drużynie grają również przyjmujący Krzysztof Majewicz oraz libero Michał Łakomy. Spotykasz innych Polaków mieszkających na wyspie? 
 
W drużynie mamy już tylko Michała Łakomego. Krzysztof Majewicz zrezygnował z gry kilka tygodni temu. Rodaków spotykam codziennie, w pracy, na ulicy, w klubie. Są jakby spokojniejsi, bardziej zrelaksowani, tacy zarażeni Islandią... To miłe.
 
Radosław Rybak w barwach Afturelding. Z tyłu libero Michał Łakomy.
 
Czy Afturelding, który na razie zamyka złożoną z pięciu drużyn tabelę utrzymałby się na przykład w naszej pierwszej lidze?
 
Z utrzymaniem w 1 lidze polskiej na pewno miałby trochę kłopotu. Cóż,  możemy być dumni z naszej siatkówki i pracy włożonej w nią w ostatnich latach. Patrząc jednak na Islandię choćby z perspektywy rozwoju ich futbolu czy piłki ręcznej widać ze duch sportowy i ambicje są tutaj ogromne.
 
Jak jest z popularnością siatkówki? Zakładam, że po awansie na Mundial numerem jeden jest futbol?
 
Jak najbardziej. Niezwykle popularna jest również właśnie piłka ręczna. Siatkówka mniej, ale jest tu dość duży nacisk na popularyzację i rozwój tej dyscypliny. 
 
Granie to wstęp do roli trenera?
 
Bardzo lubię pracować z młodzieżą, to daje ogromną satysfakcję. Sam chciałbym żeby moje dzieci mogły trenować z jak najlepszym trenerem. Jasne, że za takiego się nie uważam, ale znam swoją wartość i wiedzę siatkarska. Coraz bardziej czuję potrzebę podzielenia się nią czy w kontekście treningu dla zawodników jak i budowania i organizacji klubu oraz wydarzeń siatkarskich. W Szczecinie zbudowaliśmy klub Plusligi w ciągu trzech lat a drużyna należy dziś do czołówki i w mojej ocenie jest czarnym koniem rozgrywek.
 
Jak się żyje w Reykjaviku?
 
Jestem tu jeszcze dość krótko, ale ogólnie odpowiem, że bardzo mi się tutaj podoba. Lubię Reykjavik za spokój, za to, że na wszystko jest na czas, za miłych ludzi wokół i przepiękną naturę, której jeszcze nie zdążyłem nawet do końca poznać. Jestem pewien, że jest to wspaniałe miejsce do życia, w szczególności dla rodzin z dziećmi. Na Islandii mieszka już około 11 tysięcy Polaków a wszystkich mieszkańców jest 340 tysięcy. Czyli mamy tu taką małą Polskę a na nasz klub mówi się żartobliwie - polish mafia team.
 
Islandzki świt, czyli widok z okna Radosława Rybaka.
 
W swoim drugim fachu – czyli weterynarii, o której już wspomniałeś – też zapewne znalazłbyś zatrudnienie?
 
Tak, rozglądam się za praca w roli lekarza weterynarii. Takiej pracy nie brakuje, ale na razie szukam bez większego ciśnienia bo muszę poprawić mój język,najlepiej do stanu perfekcyjnego. Być może będę pracował jako lekarz urzędowy lub przy dużych zwierzętach. Islandia słynie z hodowli koni i owiec.
 
Spotkało Cię na Islandii coś zabawnego?
 
Historii było kilka, ale podam jedną. Rozmawiam z kolegą o wędkarstwie. A że jest to raj wędkarski to chyba nikogo nie muszę przekonywać. Mój kolega opowiada, że najczęściej łowi pstrągi na spinning i że najlepiej biorą w nocy! Myślę sobie: kolejny gawędziarz i do tego mnie starego wędkarza próbuje wkręcić w te bajki… Pytam go więc pewny siebie: jak do cholery chcesz łowić pstrągi w nocy i to w szczególności na spinning? Wędką trzeba machać, rzucać woblerem czy muchą, niczego nie poplątać itp. Przecież to niemożliwe! Na to kolega odpowiada: No przecież latem całą noc świeci słońce, nawet nie będziesz wiedział ze jest już 3 w nocy!
 
No tak! A kontaktowałeś się z Wojtkiem Bachorskim, który nie tylko grał w lidze islandzkiej, ale był nawet jej MVP?
 
Przyznam, że nie kontaktowałem się z nim ale pytałem o niego na Islandii. Doskonale go tu wszyscy pamiętają. Muszę dodać jednocześnie, że Piotr Kempisty był wybrany MVP ligi bodajże 6-7 razy. Nikomu nie udało się tego rekordu jeszcze pobić. A tutaj bardzo ceni się wybitnych zawodników.
 
Będziesz śledził z Wyspy Gejzerów Klubowe Mistrzostwa Świata?
 
Oczywiście, że tak. Jestem na bieżąco ze wszystkimi wydarzeniami siatkarskimi na świecie. Jako ciekawostkę mogę powiedzieć,  że udało mi się już wspólnie z Piotrem namówić klub na wspólny wyjazd do Polski na jakiś mecz Plusligi na przykład w Gdańsku oraz najprawdopodobniej zrobimy w wakacje obóz przygotowawczy w kraju. Idealne byłoby do tego olsztyńskie Kortowo.
Bartosz Heller, Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze

Przeczytaj koniecznie