Dramatyczne sceny rozegrały się w czwartek 7 grudnia, gdy były rugbysta przebywał w pracy, odległej o parę kilometrów od jego domu. W trakcie nieobecności męża Antonella najpierw udusiła poduszką ich dwuletnią córkę Kim, a następnie przy użyciu noża kuchennego zabiła pięcioletniego syna Lorenzo Zeusa.

Według informacji podanych przez włoskie media, kobieta dwa miesiące temu opuściła szpital psychiatryczny, w którym przechodziła poważną oraz złożoną terapię. Lekarze mieli zdiagnozować u niej dwie choroby, z czego jedna dotyczyła zaburzeń natury psychotycznej.

Dziennikarze dotarli również do wypowiedzi Barbieri, która miała powiedzieć śledczym, że jeszcze około godziny 07.30 jadła z dziećmi śniadanie. Dramat miał miejsce dwie godziny później. - Nie mogłam już tego znieść i musiałam to zrobić - miała powiedzieć morderczyni.

Jak dotąd ustalono, że Barbieri pierwszego morderstwa dokonała w domu, a następnie zabrała synka do auta i pojechała nad brzeg rzeki Pad. Na miejscu wyciągnęła nóż i zadźgała Lorenzo Zeusa, po czym próbowała również skończyć z własnym życiem. Jej samobójczą próbę udaremnił przechodzień, który widząc wykrwawiającą się kobietę, natychmiast wezwał karetkę.

Obecnie znajduje się ona pod stałym dozorem policji i jak ustaliły media stanowczo odmawia leczenia.

Andrea Benatii po powrocie z pracy był w szoku. Powtarzał tylko, że "nie wierzy w to co zaszło".